– Przytoczyłem przykład pierwszego ukraińskiego Majdanu w 2004 r., kiedy Europa oficjalne oświadczyła, że Ukraina powinna wybrać, czy jest z Europą, czy z nami. To było trzy lata przed przemówieniem monachijskim prezydenta Rosji Władimira Putina – mówił Ławrow na konferencji prasowej w Moskwie poświęconej osiągnięciom rosyjskiej dyplomacji w 2022 r.
– Nawet wtedy liczyliśmy na to, że rozsądek zwycięży i Europa zrozumie, że nie da się cały czas kłamać, nie da się na przykład ciągle przesuwać NATO na wschód wbrew obietnicom – dodał. Tłumaczył, że "oszukiwanie Rosji przez Europę jest niedopuszczalne nie tylko według ustnych obietnic, ale także w świetle zobowiązań zapisanych w OBWE".
Ławrow: Inaczej trudno nam będzie się porozumieć
– Nikt nie wzmacnia swojego bezpieczeństwa kosztem bezpieczeństwa innych i żadna organizacja w przestrzeni OBWE nie może aspirować do dominacji – powiedział Ławrow, podkreślając, że zapisano to w oficjalnych dokumentach podpisanych przez przywódców państw europejskich.
Zaznaczył, że formuła odmowy dominacji w Europie jest także zapisana w dokumentach Rady Rosja-NATO na najwyższym szczeblu. – Jeżeli uważacie, że bezwarunkowe rozszerzenie NATO wbrew naszym oficjalnym protestom jest wypełnieniem tego obowiązku, to oczywiście trudno nam będzie się tutaj zrozumieć – stwierdził.
"Na Ukrainie powstało nazistowskie państwo policyjne"
Dalej mówił, że "prace nad ustanowieniem na Ukrainie nazistowskiego państwa policyjnego idą pełną parą". – W rzeczywistości proces ten praktycznie się zakończył i został dokonany z błogosławieństwem Zachodu – dodał.
Szef rosyjskiej dyplomacji przekonywał, że od czasu pierwszych ukraińskich protestów w 2004 r. Zachód konsekwentnie wywiera presję na Kijów, aby wybrał między sprzymierzeniem się z nimi a pozostaniem z Moskwą.
Według Ławrowa "jest rzeczą oczywistą, że Ukraina, jak i inne obszary graniczące z Rosją, nie mogą posiadać obiektów infrastruktury wojskowej stwarzających bezpośrednie zagrożenie do naszego kraju". Podkreślił, że cele "specjalnej operacji wojskowej" na Ukrainie (Kreml nie używa w tym kontekście słowa "wojna" - red.) nie są fikcyjne, ale wynikają z realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego".
Czytaj też:
Putin: Rosja stara się zakończyć wojnę szalejącą od 2014 roku
