MON Ukrainy: Działania ofensywne w kilku miejscach

MON Ukrainy: Działania ofensywne w kilku miejscach

Dodano: 
Ukraińskie wojsko podczas szkolenia w Donbasie
Ukraińskie wojsko podczas szkolenia w Donbasie Źródło: PAP / Vladyslav Karpovych
"Pucz" Prigożyna w Rosji prawdopodobnie dobiegł końca. Tymczasem Kijów komunikuje podjęcie kolejnych działań zaczepnych na wschodzie Ukrainy.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar przekazała, że w związku z sytuacją wewnętrzną w Rosji, ukraińskie siły zlokalizowane na wschodzie kraju rozpoczęły działania ofensywne "w kilku kierunkach jednocześnie".

"Dziś wschodnie zgrupowanie wojsk rozpoczęło ofensywę w kilku kierunkach jednocześnie. W kierunku Orichowo-Wasyliwki, Bachmutu, Bohdaniwki, Jahidnego, Kliszczijiwki i Kurdiumiwki – napisała Malar na Telegramie.

Polityk przekazała też, że "ciężkie walki trwają również we wszystkich kierunkach ofensywy na południu". "Wróg jest w defensywie i podejmuje wiele wysiłków, aby powstrzymać nasze działania ofensywne. Jednocześnie wróg ponosi znaczne straty w ludziach, uzbrojeniu i sprzęcie" – oznajmiła.

twitter

Zełenski: Świat zobaczył chaos w Rosji

Wcześniej, po informacji o zakończeniu "rebelii" wagnerowców, do sprawy ponownie odniósł się prezydent Ukrainy. Wcześniej Zełenski komentował bunt Prigożyna, kiedy media obiegły informacje o "marszu" wagnerowców na Moskwę.

Tym razem Wołodymyr Zełenski podkreślał, że miniona doba obrazuje, jak funkcjonuje rosyjskie kierownictwo państwowe. "Dziś świat zobaczył, że szefowie Rosji nie kontrolują niczego, ale to niczego. Kompletny chaos. Kompletny brak jakiejkolwiek przewidywalności" – napisał na Telegramie.

"Po pierwsze, świat nie powinien się bać. Wiemy, co nas ochroni – nasza jedność. Ukraina zdecydowanie będzie w stanie obronić Europę przed jakimikolwiek siłami rosyjskimi – niezależnie kto będzie nimi dowodził. Obrona wschodniej flanki Europy zależy tylko od naszej obrony" – oznajmił polityk, dodając, że Ukraińcy nadal będą bronić swojego kraju i wiedzą jak ro zrobić.

Grupa Wagnera kończy "pucz"?

Sytuacja w Rosji zrobiła się bardzo napięta. Ze specjalnym orędziem wystąpił prezydent Władimir Putin, głos zabrali także inni przedstawiciele kierownictwa państwa rosyjskiego, w tym Dmitrij Miedwiediew, który ocenił, że mamy do czynienia ze schematem "dobrze przemyślanego i zorganizowanego zamachu stanu".

Z kolei Putin w 5-minutowym przemówieniu rosyjski prezydent powiedział, że bunt Prigożyna przeciwko armii, to cios w plecy. Podkreślił, że "zdrajcy zostaną z całą stanowczością ukarani" i poinformował, że wydał rozkaz "neutralizacji tych, którzy zorganizowali zbrojną rebelię".

Putin powiedział, że "specjalna operacja wojskowa" na Ukrainie to sprawa decydująca o losach rosyjskiego narodu i wymaga sił i odpowiedzialności. – Wszystko, co nas osłabia, wszelka niezgoda, którą nasi zewnętrzni wrogowie mogą i wykorzystują, aby podkopać nas od wewnątrz, powinno zostać odłożone na bok – mówił.

Wieczorem Prigożyn miał zaakceptować propozycję prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, by wstrzymać ruch jednostek Grupy Wagnera w kierunku Moskwy i podjąć kroki na drodze do deeskalacji. Początkowo informację podał białoruski kanał w serwisie Telegram, "Puł Pierwogo", który jest powiązany z kancelarią prezydenta Białorusi. Następnie doniesienia te potwierdził sam Prigożyn, przekazała agencja TASS.

Prigożyn chce odsunięcia Szojgu

Bunt rozpoczął się, ponieważ – według Prigożyna – punkty koncentracyjne jednostek Grupy Wagnera miały zostać ostrzelana przez rosyjskie rakiety. Szef wagnerowców zapowiedział zdecydowaną reakcję. – Chcemy Szefa Sztabu Generalnego i Szojgu. Dopóki nie odejdą, będziemy tutaj, blokując Rostów, a potem pojedziemy do Moskwy – powiedział w opublikowanym rano nagraniu.

"Zło przyniesione przez wojskowe kierownictwo kraju musi zostać powstrzymane. Lekceważą życie żołnierzy. Zapomnieli o słowie »sprawiedliwość«, ale my ją przywrócimy. Ci, którzy zniszczyli dzisiaj naszych ludzi, którzy zniszczyli dziesiątki, dziesiątki tysięcy istnień rosyjskich żołnierzy, zostaną ukarani" – stwierdził w swoim najnowszym oświadczeniu założyciel Grupy Wagnera.

Rosyjski Narodowy Komitet Antyterrorystyczny przekazał z kolei agencjom prasowym, że oświadczenia rozpowszechniane przez szefa Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna "nie mają podstaw".

Czytaj też:
Sytuacja w Rosji. Premier rozmawiał z przywódcami europejskimi
Czytaj też:
Nowakowski: U nas w debacie dominuje propagandowy przekaz Ukrainy razy dwa


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Telegram/Twitter/TASS/Reuters
Czytaj także