Prigożyn zniknął. 'Nie ma z nim kontaktu"

Prigożyn zniknął. 'Nie ma z nim kontaktu"

Dodano: 
Jewgienij Prigożyn, założyciel grupy Wagnera
Jewgienij Prigożyn, założyciel grupy Wagnera Źródło: PAP/EPA / SERGEI ILNITSKY/POOL
Służba prasowa Grupy Wagnera przekazała, że nie może się skontaktować z Jewgienijem Prigożynem

Po tym jak Prigożyn ze swoimi oddziałami rozpoczął marsz na Moskwę, w niedzielę doszło do nieoczekiwanego zawieszenia buntu, a obie strony sporu porozumiały się. – Jewgienij Prigożyn i jego najemnicy nie będą ścigani za próbę buntu. Szef Grupy Wagnera przeniesie się na Białoruś – poinformował Dmitrij Pieskow w oficjalnym oświadczeniu.

Prigożyn przepadł

Okazuje się jednak, że po nieudanej próbie puczu nie wiadomo, co się dzieje z samym Prigożynem. Nie wiadomo ani w jakim celu ma się udać na Białoruś, ani w które miejsce konkretnie. Prigożyn był do tej pory niezwykle aktywny w internecie, ale teraz zawiesił jakąkolwiek aktywność w mediach społecznościowych. Nie publikuje żadnych nagrać, ani wiadomości.

Grupa Wagnera przekazała, że nie ma kontaktu ze swoim szefem. W oficjalnym komunikacie poinformowano jedynie, że Prigożyn odpowie na wszystkie pytania, "gdy tylko będzie miał dostęp do normalnej komunikacji".

– Nie wiemy nic o tym, gdzie teraz jest Prigożyn – stwierdziła rosyjska dziennikarka mieszkająca w Polsce Masza Makarowa. - Prawdopodobnie jakieś szczegóły zostaną podane w najbliższym czasie - dodaje w rozmowie z WP.

Bunt Prigożyna

23 czerwca szef Grupy Wagnera ogłosił, że rozpoczyna marsz na Moskwę, bo nie chce, by kraj żył "w korupcji i kłamstwie”. W nagranym przesłaniu wideo ostrzegł, aby nie opierać się jego najemnikom, w przeciwnym razie zniszczą każdego, kto im przeszkodzi.

Rankiem tego dnia Wagnerowcy przejęli kontrolę nad częścią obiektów wojskowych w Rostowie nad Donem i ruszyli w kierunku Moskwy, przechodząc przez obwody Woroneż, Lipieck i Tula. Jednak już wieczorem Prigożyn ogłosił, że powstrzymuje swoje oddziały. Kreml ogłosił, że sprawa przeciwko niemu zostanie zamknięta, a sam lider Grupy Wagnera "pojedzie na Białoruś". Ugoda miała być wynikiem negocjacji Prigożyna z Aleksandrem Łukaszenką.

Czytaj też:
Brytyjski wywiad: Bunt mógł upaść ze względu na rodzinę Prigożyna
Czytaj też:
Media: Śledczy przeszukali biuro Prigożyna. Oto co znaleziono


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także