Rosyjskie media: Prigożyn walczy z rakiem

Rosyjskie media: Prigożyn walczy z rakiem

Dodano: 
Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera
Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera Źródło: Zrzut ekranu z YouTube
Jewgienij Prigożyn walczy z nowotworem jamy brzusznej – twierdzi rosyjski portal Projekt.

Obecnie nie wiadomo na pewno, gdzie znajduje się szef Grupy Wagnera. Aleksander Łukaszenka, który negocjował z Prigożynem przerwanie jego "marszu sprawiedliwości" na Moskwę, najpierw oświadczył, że przywódca wagnerowców jest na Białorusi, a 6 lipca zaczął twierdzić,że jednak nie ma go w kraju.

Pytany o kwestię lokalizacji Prigożyna rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w czwartek, że "Moskwa nie śledzi miejsca pobytu założyciela Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna, ponieważ nie ma ani możliwości, ani chęci".

Prigożyn chory na raka?

Założyciel Grupy Wagnera miał przeszedł chorobę nowotworową i leczył się w klinice powiązanej z córką Władimira Putina, Marią Woroncową - podał niezależny rosyjski portal Projekt. Serwis powołuje się na osoby współpracujące z Prigożynem w ostatnich latach.

Projekt opisuje Prigożyna jako "okrutnego i pozbawionego zahamowań kryminalistę" i "osobistego sadystę" Putina. Z relacji serwisu wynika, że szef Grupy Wangera miał od dłuższego czasu leczyć się z powodu nowotworu jamy brzusznej.

Informatorzy Projektu utrzymują, że to właśnie sytuacja zdrowotna mogła wpłynąć na decyzję o rozpoczęciu marszu na Moskwę.

Portal twierdzi, że Prigożyn ma usunięte część żołądka i jelit, a lekarzom udało się zatrzymać rozwój nowotworu. Prigożyn miał leczyć się w lecznicy SOGAZ.

Nieudany pucz

24 czerwca Jewgienij Prigożyn ogłosił, że wydał rozkaz zawrócenia oddziałów wagnerowców zmierzających do Moskwy i zajmujących obiekty strategiczne w Rostowie nad Donem do ich baz. Decyzję uzasadnił koniecznością niedopuszczenia do "przelania rosyjskiej krwi".

Do ugody miał się przyczynić dyktator Białorusi Aleksandr Łukaszenka, który działając w porozumieniu z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, przedstawił propozycję deeskalacji napięcia i opcję gwarancji bezpieczeństwa dla oddziałów Wagnera.

Do chwili rozkazu o powrocie do baz najemnicy bez przeszkód zbliżyli się do Moskwy na dystans ok. 200 km, nie napotykając większego oporu ze strony regularnej armii i sił bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Media: Prigożyn został wezwany na Kreml
Czytaj też:
"Kreml próbuje uzyskać kontrolę nad wagnerowcami"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Wirtualna Polska / @wwwproektmedia
Czytaj także