Nowe informacje ws. pożaru w Szwajcarii. "Dwoje Polaków"

Nowe informacje ws. pożaru w Szwajcarii. "Dwoje Polaków"

Dodano: 
Szwajcarskie służby na miejscu tragedii
Szwajcarskie służby na miejscu tragedii Źródło: PAP/EPA / ALESSANDRO DELLA VALLE
Wśród poszkodowanych w pożarze w szwajcarskim Crans-Montanie w Szwajcarii jest dwoje Polaków. Informację tę potwierdził rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Wcześniej mowa była o jednym rannym obywatelu Polski.

W niedzielę wieczorem policja kantonu Wallis, w którym znajduje się Crans-Montanie poinformowały, że zidentyfikowano już wszystkie 40 ofiar tragicznego pożaru, do którego doszło w barze Le Constellation w sylwestrową noc. Wśród nich nie ma obywateli Polski. Okazało się jednak, że dwoje Polaków jest wśród rannych.

Pożar w Szwajcarii. Wśród rannych dwoje Polaków

Ustalenia te potwierdził w rozmowie z Interią rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

– Polacy są hospitalizowani na miejscu, a przy nich są ich rodziny – powiedział. – Jeśli zajdzie taka potrzebna MSZ udzieli wszelkiej potrzebnej pomocy konsularnej tym osobom i ich rodzinom – dodał rzecznik.

Przypomnijmy, że wcześniej mowa była tylko o jednym obywatelu naszego kraju poszkodowanym w pożarze.

Horror w sylwestrową noc. Nie żyje 40 osób, ponad 100 zostało rannych

Dramat rozegrał się w noc sylwestrową. W wyniku pożaru, który wybuchł w Le Constellation śmierć poniosło 40 osób, a kolejnych 116 zostało rannych. Wstępna wersja zakłada, że pożar został spowodowany przez zimne ognie przymocowane do butelek szampana, które znalazły się zbyt blisko sufitu.

Jak informowaliśmy w niedzielę, prokuratura szwajcarskiego kantonu Valais wszczęła śledztwo przeciwko właścicielom baru. Chodzi o parę Francuzów, która – jak wynika z ustaleń mediów – nagle zniknęła. Są oni podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.

Celem dochodzenia będzie przede wszystkim ustalenie, czy materiał, z którego wykonany został sufit odpowiadał normom bezpieczeństwa. Śledczy chcą również sprawdzić, czy w pomieszczeniu można było używać sztucznych ogni. Postępowanie ma także odpowiedzieć na pytanie, czy w lokalu przestrzegane były wszystkie wymagane prawem środki bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Tragedia w Szwajcarii. Właściciele baru zapadli się pod ziemię
Czytaj też:
"Jesteśmy gotowi". Tusk zabrał głos w sprawie tragicznego zdarzenia
Czytaj też:
Horror w szwajcarskim kurorcie. Nie żyje kilkadziesiąt osób, wprowadzono stan wyjątkowy


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Interia.pl
Czytaj także