Ukraiński parlament, który poparł we wtorek dymisję ministra obrony Denysa Szmyhala, tego samego dnia nie zatwierdził jego nominacji na stanowisko wiceszefa rządu, a jednocześnie ministra energetyki.
Jak przekazał poseł Jarosław Żelezniak, za powołaniem Szmyhala na stanowisko wicepremiera i szefa resortu energetyki głosowało 210 posłów, przy wymaganych minimum 226 głosach w liczącym formalnie 450 osób parlamencie. Parlamentarzysta zaznaczył, że Ukraina już od 55 dni nie ma ministra energetyki.
Agencja Interfax-Ukraina przekazała, że po głosowaniu obrady Rady Najwyższej zostały we wtorek zamknięte.
Kręte ścieżki polityczne Szmyhala
Denys Szmyhal pełnił funkcję szefa ukraińskiego rządu od marca 2020 do lipca ubiegłego roku. Ponad pięć lat jego urzędowania w roli premiera jest najdłuższym okresem piastowania tej funkcji w historii kraju. Podczas lipcowej rekonstrukcji rządu prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował stanowisko szefa rządu ówczesnej minister gospodarki Julii Swyrydenko.
Po ogłoszeniu decyzji ukraiński parlament przegłosowała uchwałę o odwołaniu premiera Denysa Szmyhala oraz całego jego gabinetu. W tym samym czasie Zełenski zaproponował dotychczasowemu szefowi rządu stanowisko ministra obrony w miejsce Rustema Umerowa.
Prezydent Ukrainy stwierdził bowiem, iż "ogromne doświadczenie Denysa Szmyhala z pewnością przyda się na tym stanowisku". Rada Najwyższa Ukrainy jeszcze w lipcu ub. r. wyraziła zgodę na powołanie Denysa Szmyhala. Ostatecznie polityk stracił również tę funkcję.
Ukraina potrzebuje pieniędzy na odbudowę
Pod koniec grudnia ub. r. Wołodymyr Zełenski przekazał, że współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi nad "planem działania na rzecz dobrobytu Ukrainy". Plan zakłada m.in. wejście Ukrainy do Unii Europejskiej.
"Nasza wizja, wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, sięga roku 2040 i obejmuje kluczowe elementy porozumienia dotyczącego inwestycji i przyszłego dobrobytu. Główne aspekty i kierunki to nasze cele narodowe, oczekiwana długość życia, powrót uchodźców, PKB na mieszkańca, nowe miejsca pracy, gwarancje bezpieczeństwa, a następnie kwestia dostępu do rynków i przystąpienia do Unii Europejskiej" – napisał Zełenski na portalu X.
Jak dodał, opracowane zostały cele i strategie dotyczące stabilności makroekonomicznej. A szacunkowe koszty odbudowy kraju po wojnie będą wymagały około 700–800 miliardów dolarów.
Czytaj też:
"Wszyscy o tym wiedzą". Trump ostro o ZełenskimCzytaj też:
Orban ostro o pomocy dla Ukrainy. Podał koszty, jakie poniosą Węgry
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
