Niespodziewany wpis Trumpa. "Zadzwonił do mnie z prośbą"

Niespodziewany wpis Trumpa. "Zadzwonił do mnie z prośbą"

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że rozmawiał z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem o sytuacji w Minneapolis, gdzie trwają protesty przeciwko służbom imigracyjnym.

"Gubernator Tim Walz zadzwonił do mnie z prośbą o współpracę w sprawie Minnesoty. To była bardzo dobra rozmowa i właściwie wydawało się, że nadajemy na podobnych falach. Powiedziałem gubernatorowi Walzowi, że poproszę Toma Homana, by do niego zadzwonił, i że szukamy wszystkich przestępców, których mają" – napisał Trump w poniedziałek (26 stycznia) w serwisie Truth Social.

twitter

Według agencji Reutera, może to być sygnał, że prezydent USA rozważa deeskalację w sprawie działań agentów służb imigracyjnych (ICE), którzy w tym miesiącu zabili w Minneapolis dwóch obywateli Stanów Zjednoczonych, Renee Good i Alexa Prettiego.

Jak poinformowało biuro Walza, gubernator odbył z prezydentem "produktywną rozmowę", w trakcie której Trump zadeklarował, że rozważy zmniejszenie liczby agentów ICE w Minnesocie oraz możliwość przeprowadzenia przez władze stanowe własnego śledztwa w sprawie śmierci osób zastrzelonych przez funkcjonariuszy federalnych.

Stacja BBC odnotowuje, że w ciągu ostatnich 24 godzin prezydent USA zmienił swój przekaz, próbując uporać się z rosnącym niezadowoleniem społecznym wokół polityki migracyjnej Białego Domu.

Policja na miejscu strzelaniny w Minneapolis

Zabójstwo Alexa Prettiego. Kolejna ofiara w Minneapolis

Śmiertelne postrzelenie 37-letniego pielęgniarza Alexa Prettiego przez agentów ICE w ostatnią sobotę wywołało ostrą reakcję społeczną, a sondaże opinii publicznej pokazują słabnące poparcie dla podejścia Trumpa do kwestii imigracji – podaje Reuters.

Urzędnicy Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) opisali to zdarzenie jako atak ze strony Prettiego twierdząc, że funkcjonariusze strzelali w samoobronie, gdy podszedł do nich z bronią.

Jednak nagranie z miejsca zdarzenia, zweryfikowane przez Reutersa, przeczy tej wersji wydarzeń. Widać na nim, jak Pretti trzyma telefon – a nie broń – gdy agenci rzucają go na ziemię. Nagranie pokazuje również, jak funkcjonariusze wyjmują broń palną z jego paska po tym, jak został obezwładniony, na chwilę przed śmiertelnym postrzałem.

Pretti posiadał ważną licencję na broń, co potwierdziła policja w Minneapolis. W chwili zdarzenia miał przy sobie pistolet półautomatyczny i dwa magazynki.

Czytaj też:
Protesty w Minneapolis. Trump wysyła "cara od granicy"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Damian Cygan
Źródło: Reuters / BBC
Czytaj także