Państwowa korporacja Rosatom, wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Ministerstwem Obrony, jest gotowa ewakuować do 400 rosyjskich specjalistów z elektrowni jądrowej w Buszehr w Iranie, jeśli zajdzie taka potrzeba – poinformował w czwartek (29 stycznia) szef Rosatomu Aleksiej Lichaczow.
Decyzja ta podyktowana jest groźbą kolejnych ataków militarnych USA na Iran. – Trzymamy rękę na pulsie i we współpracy z MSZ i resortem obrony będziemy gotowi do przeprowadzenia ewakuacji – dodał Lichaczow, podkreślając, że na razie nie podjęto żadnych konkretnych decyzji.
Szef Rosatomu zwrócił uwagę, że elektrownia jądrowa w Buszehr pozostała bezpieczna podczas poprzednich ataków USA na irańskie obiekty jądrowe w czerwcu ubiegłego roku. – Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że podczas tak zwanego letniego konfliktu elektrownia w Buszehr była najbezpieczniejszym miejscem w Iranie – ocenił Lichaczow.
Groźba nowych ataków pojawiła się w związku z doniesieniami amerykańskich mediów, że administracja Donalda Trumpa rozważa zakrojoną na szeroką skalę operację wojskową wymierzoną w reżim ajatollahów.
USA zaatakują Iran? Rosjanie gotowi do ewakuacji z elektrowni Buszehr
Według CNN i Reutersa, Waszyngton może przeprowadzić ukierunkowane ataki na irańskie władze, siły bezpieczeństwa i obiekty nuklearne w odpowiedzi na krwawe stłumienie protestów, które wybuchły pod koniec grudnia i pochłonęły – według różnych szacunków – od 6 tys. do nawet 30 tys. ofiar.
Wojsko amerykańskie obecnie rozbudowuje swoje siły w regionie, ale nie jest jasne, jakie kroki może ostatecznie podjąć Trump. W ostatnich dnich groził władzom w Teheranie atakiem "potężniejszym niż ten letni".
W poniedziałek (26 stycznia) lotniskowiec USS Abraham Lincoln w towarzystwie trzech niszczycieli rakietowych wyposażonych w pociski Tomahawk przybył na Bliski Wschód i wszedł w obszar odpowiedzialności Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM).
Elektrownia jądrowa Buszehr w Iranie, zlokalizowana nad Zatoką Perską, to jedyna działająca siłownia nuklearna w tym kraju, uruchomiona w 2011 r. z pomocą Rosji. Blok o mocy 1000 MW dostarcza około 2 proc. energii elektrycznej Iranu.
Czytaj też:
"Wywiad USA poinformował Trumpa". Nowe doniesienia ws. Iranu
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
