Z głębokim smutkiem rodzina poinformowała o nagłej śmierci ukochanego Chuck Norris, do której doszło wczoraj rano. Jak przekazano w mediach społecznościowych, bliscy przekazali, że odszedł w spokoju, otoczony rodziną.
Zmarł Chuck Norris
Aktor miał 86 lat. Był jedną z największych ikon kina akcji oraz wybitnym mistrzem sztuk walki, takich jak karate i taekwondo. Na początku kariery filmowej występował u boku Bruce Lee, m.in. w kultowym filmie Droga smoka. Szeroką rozpoznawalność przyniosła mu także główna rola w serialu Strażnik Teksasu.
W czwartek serwis TMZ podał, że aktor trafił do szpitala po pobycie na Hawajach. Według źródeł mających bezpośrednie informacje, w ciągu ostatnich 24 godzin na wyspie Kauai doszło do nagłego zdarzenia medycznego, po którym Norris został hospitalizowany.
Rodzina odniosła się również do wcześniejszych doniesień o jego stanie zdrowia, dziękując za okazane wsparcie. Zaznaczyła, że jest wdzięczna za modlitwy i słowa otuchy, jakie napływały po informacji o jego hospitalizacji.
Aktor do końca prowadził aktywny tryb życia
Niedawno Norris obchodził swoje 86. urodziny. Z tej okazji opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak trenuje i sparuje z partnerem treningowym. Materiał ten szybko obiegł internet i został odebrany jako dowód jego imponującej kondycji oraz nieustającej pasji do aktywności fizycznej. Aktor podkreślił wtedy, że mimo upływu lat wciąż chce robić to, co sprawia mu radość.
"Dziś kończę 86 lat! Nic tak nie poprawia nastroju jak radosna akcja w słoneczny dzień, żeby poczuć się młodo. Jestem wdzięczny za kolejny rok, dobre zdrowie i szansę, żebym mógł dalej robić to, co kocham. Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście najlepszymi fanami na świecie. Wasze wsparcie przez te wszystkie lata znaczyło dla mnie więcej niż kiedykolwiek będziecie w stanie pojąć" – napisał na Instagramie.
Czytaj też:
Nie żyje gwiazdor "Powrotu do przyszłości". Miał 89 lat
