W piątek rano (3 kwietnia) Iran zestrzelił amerykański myśliwiec F-15E. Obydwaj członkowie załogi katapultowali się. Amerykanie uratowali jednego z nich. Los drugiego pozostaje nieznany.
W piątek wieczorem czasu polskiego media podały informację o kolejnym rozbitym samolocie sił USA, szturmowym A-10 Warthog. Władze w Teheranie twierdzą, że maszyna została zestrzelona i rozbiła się w Kuwejcie.
Według Reutersa, irańskie siły trafiły także śmigłowiec wielozadaniowy Black Hawk, ale udało mu się opuścić przestrzeń powietrzną Iranu. Maszyna miała brać udział w poszukiwaniach zaginionego pilota F-15.
Iran wyznaczył nagrodę za amerykańskiego pilota. Żywego lub martwego
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że przeczesuje teren w pobliżu miejsca, w którym rozbił się samolot. Za pojmanie lub zabicie pilota Iran wyznaczył nagrodę.
Prezydent USA Donald Trump pytany o strąconego myśliwca stwierdził, że to nie wpłynie na negocjacje z Iranem. – To jest wojna – dodał.
Reuters zwraca uwagę, że Amerykanie stracili samolot wojskowy, pomimo zapewnień Trumpa i sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, że siły USA mają pełną kontrolę nad przestrzenią powietrzną Iranu.
Według amerykańskiego wywiadu, mimo trwających od ponad miesiąca bombardowań, około połowa irańskich wyrzutni rakiet balistycznych pozostała nienaruszona.
Cieśnina Ormuz zablokowana. Trump zaatakuje irańskie elektrownie?
Po rozpoczęciu 28 lutego amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, Teheran skutecznie zablokował żeglugę w Cieśninie Ormuz, przez którą trafia na rynek około 20 proc. światowego wydobycia ropy naftowej i około 30 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG). Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu światowych cen energii.
W Poniedziałek Wielkanocny (6 kwietnia) upływa kolejne ultimatum Trumpa, który zagroził Iranowi zniszczeniem wszystkich elektrowni, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta.
Czytaj też:
"Podjęliśmy decyzję". Iran oferuje porozumienie ws. Cieśniny Ormuz
