Prof. Góralczyk był gościem Piotra Zychowicza w nowym odcinku na kanale YouTube "Historia realna". Tematem rozmowy była m.in. rosnąca mocarstwowa rola Chin w nowym, wielobiegunowym świecie.
Biała księga dotycząca Inicjatywy Globalnego Zarządzania
Ekspert w dziedzinie Chin opowiedział o opublikowanej w ub. tygodniu kolejnej białej księdze – tym razem dotyczącej Inicjatywy Globalnego Zarządzania. Dokument "Bardziej sprawiedliwe i zrównoważone globalne zarządzanie: zasady, propozycje i działania Chin" jest dostępny również w języku angielskim. Na portalu "Do Rzeczy" kilka dni temu o chińskim dokumencie pisała Magdalena Ziętek-Wielomska.
– Sprawa wydaje się arcyważna. Chiny urosły, stały się mocarstwem i tak się zachowują. Starają się działać dokładnie odwrotnie niż Amerykanie, którzy na ponad 90 proc. są dla nich punktem odniesienia – powiedział profesor, wskazując kilka przykładowych różnic.
USA Trumpa stawiają głównie na ropę naftową i gaz ziemny, a Chiny koncentrują się również na bateriach solarnych i turbinach wiatrowych. Stawiają też elektrownie atomowe, zapory wodne, czyli są bardziej otwarte również na alternatywne źródła energii. Trump wprowadza cła, a Pekin zwolnił 52 kraje Afryki z jakichkolwiek opłat celnych. Zdaniem Góralczyka Podczas gdy Trump jest "nieprzewidywalnym", wręcz "turbulentnym" ośrodkiem władczy, Chińczycy starają się prezentować jako oaza przewidywalności, spokoju i zdrowego rozsądku.
Prof. Góralczyk: Chiny proponują wielobiegunowy ład światowy
Sinolog podkreślił, że w białej księdze Chiny wyraźnie proponują światu alternatywny ład światowy. – Powiadają, że po zimnej wojnie – tu niemal dosłownie cytuję – świat niestety popadł w wirówkę, że najpierw dominowała globalizacja i otwarte rynki, a dzisiaj dominuje izolacjonizm i protekcjonizm. Nie używa się wprawdzie pojęcia decoupling, ale chodzi o coś odwrotnego niż wcześniej – tłumaczył profesor.
Przypomnijmy, że sformułowanie decoupling w geopolityce oznacza proces strategicznego oddzielania gospodarek i rynków dwóch lub więcej mocarstw. Współcześnie USA miałyby w ten sposób dążyć do przerwania głębokich zależności w handlu, technologii i przepływie kapitału, by osłabić światową pozycję Chin.
– Tymczasem Chiny, jak wszystkie państwa na dorobku, jak wszystkie imperia w początkowej fazie – kiedyś tak było z brytyjskim, później amerykańskim – stawiają na otwarte rynki i globalizację – zwrócił uwagę prof. Góralczyk. – Mamy więc dokładnie odwrotną sytuację niż w przypadku Amerykanów. W tym kontekście Chiny mówią o "wspólnocie ludzkości dla wspólnej przyszłości". To termin chiński, który trudno jednoznacznie przetłumaczyć, ale chodzi o to — i jest to napisane w tej białej księdze expressis verbis — że istnieje pewna wspólnota ponadpaństwowa na całym globie. – Nie jesteśmy odrębnie płynącymi łajbami na wysokich, rozhuśtanych falach, o czym również się mówi i pisze, lecz pasażerami jednego rozkołysanego statku – tłumaczył chiński dokument.
Chińskie mocarstwo chce globalizacji i współodpowiedzialności za świat
– Taka perspektywa pokazuje, że Chiny zaczynają zachowywać się jak mocarstwo. Co więcej, odwołują się do innego systemu wartości. I to jest najistotniejsze – przynajmniej w mojej ocenie – co wynika z tej białej księgi i z czterech globalnych inicjatyw Xi Jinpinga – powiedział ekspert, nawiązując do poprzednich prac autorstwa przywódcy Chin.
Chińczycy piszą o zasadach pokojowego współistnienia. Chodzi o koegzystencję pokojową, niemieszanie się w sprawy wewnętrzne innego państwa, ochronę suwerenności, współpracę i obopólne korzyści. – Do tego dodają tylko między wierszami – bo to chińszczyzna, niczego nie mówi się wprost – na przykład Stany Zjednoczone nie są tam wymienione ani razu, a wiadomo, że 90 proc. uwagi jest im poświęcona oczywiście. W tym sensie nie mówi się wprost, ale nawiązuje się do konfucjanizmu, czyli do harmonijnego społeczeństwa, do współpracy i otwartych rynków, o czym już wspominałem – powiedział Góralczyk. – Czyli Amerykanie mówią o deglobalizacji, Europa o deriskingu, a Chińczycy o otwartych rynkach i globalizacji – podsumował.
W dalszej części dokumentu jest mowa o konkretnych przedsięwzięciach Chin, jak np. Inicjatywie Pasa Szlaku, działalności Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, czy swoim udziale – obok Pakistanu – w doprowadzeniu do porozumienia między USA a Iranem. Podkreślają również, że doprowadzili do historycznego przełomu w stosunkach Arabii Saudyjskiej z Iranem. – Chcą pokazać jasno. My Chińczycy jesteśmy już odpowiedzialnym współudziałowcem i chcemy brać odpowiedzialność za świat – tłumaczy prof. Góralczyk.
Czytaj też:
Xi Jinping odbył wizytę państwową w Korei Północnej
