Sam Neill, jeden z najbardziej cenionych nowozelandzkich aktorów, zmarł w wieku 78 lat. Informację przekazała w poniedziałek rodzina artysty. Odtwórca roli doktora Alana Granta w kultowym "Parku Jurajskim" odszedł w Sydney w otoczeniu najbliższych. Jego śmierć była nagła i niespodziewana.
Sam Neill nie żyje. Gwiazdor kina miał 78 lat
"Z ogromnym smutkiem rodzina i bliscy Sama Neilla dzielą się wiadomością o jego śmierci, która nastąpiła w poniedziałek 13 lipca w Sydney, w Australii. Sam odszedł w otoczeniu rodziny, z godnością, która charakteryzowała całe jego życie" – czytamy na instagramowym profilu aktora. "Ta strata była nagła i nieoczekiwana" – czytamy w opublikowanym oświadczeniu. Rodzina nie podała bezpośredniej przyczyny śmierci.
W 2023 roku aktor ujawnił, że zmaga się z chłoniakiem angioimmunoblastycznym T-komórkowym. To rzadka i agresywna odmiana nowotworu krwi. Aktor przeszedł intensywne leczenie. Po uzyskaniu remisji nadal pozostawał pod opieką lekarzy. W kwietniu 2026 roku przekazał, że po udziale w terapii CAR-T badania nie wykazały obecności nowotworu.
Kim był?
Sam Neill, a właściwie Nigel John Dermot Neill, urodził się 14 września 1947 roku w Irlandii Północnej. Gdy miał siedem lat, wraz z rodziną przeprowadził się do Nowej Zelandii. To właśnie z tym krajem był później najmocniej związany i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych nowozelandzkich aktorów na świecie.
Karierę rozpoczynał w latach 70. Jednym z pierwszych filmów, które przyniosły mu międzynarodowe zainteresowanie, była "Moja wspaniała kariera" z 1979 roku. W produkcji wystąpił u boku Judy Davis.
W kolejnych latach konsekwentnie budował pozycję wszechstronnego aktora, który równie dobrze odnajdywał się w dramatach psychologicznych, thrillerach, filmach historycznych i kinie przygodowym.
Najważniejsze role. Od "Opętania" do "Parku Jurajskiego"
W 1981 roku Sam Neill zagrał jedną z głównych ról w "Opętaniu" w reżyserii Andrzeja Żuławskiego. Film z czasem zyskał status dzieła kultowego, a kreacja aktora do dziś uznawana jest za jedną z najbardziej intensywnych i wymagających w jego karierze.
Neill pojawił się także między innymi w "Ivanhoe" oraz dramacie "Krzyk ciemności", w którym wystąpił u boku Meryl Streep.
Największą światową popularność przyniosła mu jednak rola doktora Alana Granta w "Parku Jurajskim" Stevena Spielberga z 1993 roku. Film stał się globalnym fenomenem i jednym z najważniejszych kinowych przebojów lat 90. Postać paleontologa szybko zdobyła sympatię widzów. Neill powrócił do tej roli w kolejnych częściach serii — "Parku Jurajskim III" oraz "Jurassic World: Dominion".
Również w 1993 roku na ekrany trafił "Fortepian" w reżyserii Jane Campion. Sam Neill wcielił się w Alisdaira Stewarta — męża głównej bohaterki granej przez Holly Hunter. Nagrodzony Złotą Palmą dramat zdobył uznanie krytyków na całym świecie i do dziś jest uznawany za jeden z najważniejszych filmów lat 90.
W kolejnych dekadach wystąpił między innymi w filmach: "Polowanie na Czerwony Październik", "Ukryty wymiar", "W paszczy szaleństwa" oraz "Łowcy dzikich ludzi".
Dorobek aktora obejmował około 150 ról filmowych i telewizyjnych. Sam Neill regularnie pojawiał się także w serialach. Widzowie mogli oglądać go między innymi w "Peaky Blinders", gdzie wcielił się w inspektora Chestera Campbella. Wystąpił również w "Dynastii Tudorów" oraz serialu "Reilly: The Ace of Spies". Rola Sidneya Reilly’ego przyniosła mu nominację do Złotego Globu.
Pozostawał aktywny zawodowo przez ponad pół wieku.
Czytaj też:
Zmarł Chuck Norris Czytaj też:
Znana wokalistka nie żyje. Zmarła w wieku 75 lat
