W Gruzji i Armenii, według doniesień medialnych, gwałtownie miało wzrosnąć zainteresowanie wynajmem mieszkań, a organizacje pomagające emigrantom notują rekordową liczbę zapytań. Według ukraińskiego wywiadu po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej Kreml może powołać około 300 tys. ludzi.
Sześć razy więcej pytań o wyjazd
W sierpniu liczba zapytań o długoterminowy wynajem mieszkań w Tbilisi i Erywaniu wzrosła o 20–35 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. W stolicy Gruzji popyt jest obecnie o 20–30 proc. wyższy, a w Erywaniu wzrost sięga 35 proc. Choć część wzrostu można tłumaczyć sezonem wakacyjnym, agenci nieruchomości wskazują, że rosyjscy klienci wprost mówią o obawach przed mobilizacją.
Szukają zarówno mieszkań na kilka miesięcy, jak i lokali na dłuższy pobyt. Część chce podpisać umowy wcześniej, zanim ewentualny masowy wyjazd z Rosji przełoży się na wzrost cen.
Skalę niepokoju pokazują również dane organizacji Kowczeg, która pomaga rosyjskim emigrantom. W pierwszych 20 dniach sierpnia liczba zgłoszeń dotyczących wyjazdu była ponad sześciokrotnie wyższa niż w całym maju. Rosjanie najczęściej pytają o Armenię, Gruzję i Serbię, ale także o państwa Ameryki Łacińskiej.
Armenia już zapowiedziała, że nie zamknie granicy przed osobami chcącymi uniknąć poboru. – Na granicy nikt nie będzie nikogo pytał, po co tu przyjechał. Rosjaninowi mogę powiedzieć tylko jedno: "Witamy w Armenii" – powiedział w rozmowie z telewizją Dożd sekretarz Rady Bezpieczeństwa Armenii Alen Simonian. Dodał, że władze są gotowe udzielić przyjeżdżającym wsparcia.
Kreml może potrzebować 300 tys. ludzi
Według ukraińskiego wywiadu Rosja przygotowuje plany mobilizacyjne na lata 2026–2027. Jeszcze w tym roku do armii miałoby trafić około 300 tys. osób, a podobna operacja miałaby zostać przeprowadzona w 2027 roku.
Powodem mają być wysokie straty i problemy z uzupełnianiem ich żołnierzami kontraktowymi. Według danych strony ukraińskiej od stycznia do lipca 2026 roku około 240 tys. rosyjskich żołnierzy zostało zabitych lub rannych, podczas gdy w tym samym czasie do armii trafiło około 232 tys. nowych ludzi.
Kreml zaprzecza
Według ukraińskich służb ewentualna mobilizacja może zostać ogłoszona po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej. Osoby uchylające się od poboru mogą zostać objęte m.in. zakazem wyjazdu z kraju oraz ograniczeniami dotyczącymi kont bankowych, kredytów i prawa jazdy.
Kreml zaprzecza doniesieniom o przygotowaniach do nowej mobilizacji. Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow określił te informacje jako próbę destabilizacji sytuacji w Rosji.
Czytaj też:
Rosja ostrzega przed atakiem na brytyjskie cele wojskowe na Ukrainie i poza nią Czytaj też:
Akcja służb w Warszawie. Zatrzymano trzech Rosjan
