Gadżet z Rosji w biurze polityka. Afera w Niemczech

Gadżet z Rosji w biurze polityka. Afera w Niemczech

Dodano: 
Kongres AfD. Zdj. ilustracyjne
Kongres AfD. Zdj. ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / HANNIBAL HANSCHKE
Kubek z napisem "Armia Rosji" stał się tematem burzliwej dyskusji w Niemczech. Właśnie taki gadżet znalazł się w biurze wiceszefa AfD w Saksonii-Anhalcie Hansa-Thomasa Tillschneidera.

48-letni polityk zgodził się na rozmowę z ekipą dziennika "Bild" w ramach nagrań do reportażu poświęconego wyborom w landzie Saksonii-Anhalt.

Tillschneider miał oprowadzać dziennikarzy po pomieszczeniach biura i prezentować zgromadzone pamiątki. Wśród nich znalazł się czarny kubek z czerwoną gwiazdą, a także słowami zapisanymi cyrylicą: "Armija Rossii" (pol. Armia Rosji). "Bild" zwraca uwagę, że pamiątki związane z innymi armiami, choćby niemiecką Bundeswehrą, nie były obecne w biurze.

Polityk AfD próbował zablokować materiał ze swoim udziałem

Polityk, zapytany przez zastępcę redaktora naczelnego "Bilda" Paula Ronzheimera, dlaczego ma w swoim biurze gadżet związany z rosyjskimi siłami zbrojnymi, odpowiedział, że przedmiot "po prostu tam stoi" o nic szczególnego z nim nie łączy. Wiceszef AfD w landzie Saksonia-Anhalt podkreślił, że otrzymał kubek w prezencie.

Na tym jednak się nie skończyło. Tabloid relacjonuje, że polityk miał zareagować bardziej nerwowo i zażądać, by dziennikarz przestał pytać o kubek. Później Tillschneider miał za pośrednictwem prawnika wystąpić do redakcji o zakaz publikacji materiału nakręconego w jego biurze. "Bild" nie poinformował, czy próba odniosła skutek.

Jak podaje niemiecki dziennik, identyczne kubki są dostępne w rosyjskim wojskowym sklepie internetowym marki "Armija Rossii". Co ciekawe, jako partner sklepu figuruje rosyjski resort obrony.

Ponad 20 proc. Niemców chce wyjechać z kraju, jeśli wygra AfD

Ponad jedna piąta Niemców deklaruje, że opuściłaby kraj, gdyby AfD doszła do władzy. Prawie połowa respondentów uważa, że rząd współtworzony przez tę partię byłby szkodliwy dla państwa. Jednocześnie to samo ugrupowanie cieszy się rekordowym poparciem za Odrą.

Jak wynika z sondażu instytutu Insa, przeprowadzonego na zlecenie dziennika "Bild am Sonntag", 22 procent badanych zgodziło się ze stwierdzeniem: "Gdyby AfD doszła do władzy na szczeblu federalnym, opuściłbym Niemcy". 60 procent respondentów nie zgodziło się z tym stwierdzeniem, natomiast 18 procent było niezdecydowanych lub nie udzieliło odpowiedzi.

Z kolei 47 procent ankietowanych stwierdziło, że Niemcy poniosłyby szkody, gdyby AfD doszła do władzy na szczeblu federalnym. Innego zdania jest 36 procent badanych, zaś 17 procent respondentów było niezdecydowanych lub nie udzieliło odpowiedzi.

Czytaj też:
AfD zapowiada wyjście Niemiec z Schengen i rezygnację z euro
Czytaj też:
Niemcy boją się AfD? Są wyniki nowego sondażu

Źródło: RMF 24 / Bild, X, Bild am Sonntag, dw.com, DoRzeczy.pl
Czytaj także