Robert Fico opublikował w sobotę nagranie w mediach społecznościowych, w którym odniósł się do trwającej wojny na Ukrainie i rosnących napięć między Rosją a państwami NATO. Premier Słowacji przedstawił własną ocenę strategii państw zachodnich. Według niego część polityków dąży obecnie do bezpośredniej konfrontacji Sojuszu Północnoatlantyckiego z Rosją.
– Niepowodzenie strategii zakładającej zniszczenie Rosji poprzez wojnę na Ukrainie sprawiło, że niektórzy zachodni politycy doszli do przekonania, iż jeśli celu nie można osiągnąć za pomocą ukraińskiej armii i pełnego wsparcia dla niej, należy dołożyć wszelkich starań, aby doprowadzić do konfliktu między NATO a Rosją – powiedział Fico.
Reuters zwraca uwagę, że Fico od dawna sprzeciwia się militarnemu wspieraniu Ukrainy i utrzymuje relacje z Moskwą.
Fico: "Jastrzębie wojenni w NATO"
Słowacki premier podkreślił, że jego zdaniem wojna rosyjsko-ukraińska nie jest wojną Słowacji ani NATO. – Niektórzy jastrzębie wojenni w NATO próbują za wszelką cenę przekształcić tę wojnę w konflikt między Rosją a NATO – ocenił.
Fico przekonywał, że jego celem jest niedopuszczenie do wciągnięcia Słowacji w bezpośredni konflikt. – Stoimy w obliczu śmiertelnego zagrożenia – stwierdził, zarzucając jednocześnie Zachodowi "dolewanie oliwy do ognia" poprzez dalsze wspieranie Ukrainy.
Wcześniej w tym tygodniu szef słowackiego rządu mówił również o ryzyku związanym z ewentualnym wtargnięciem drona w przestrzeń państwa NATO. W jego ocenie podobne zdarzenie mogłoby uruchomić mechanizmy zbiorowej obrony i doprowadzić do eskalacji.
Tusk ostrzega przed planami Rosji
Wypowiedź Ficy pojawia się w momencie, gdy inni europejscy przywódcy przedstawiają odwrotną ocenę źródła zagrożenia.
Donald Tusk mówił 17 września w Sejmie, że według ocen służb wywiadowczych Rosja może planować hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Premier zaznaczył, że informacje, którymi dysponują Polska i jej sojusznicy, są "bardzo spójne i niestety przekonujące".
Według przedstawionego przez Tuska scenariusza potencjalne uderzenia mogłyby być przedstawiane przez Moskwę jako "przypadkowe". Ich celem – w ocenie polskiego premiera – miałoby być osłabienie spójności NATO i gotowości państw Sojuszu do reakcji. Tusk mówił również, że późna jesień i zima mogą być najbardziej krytycznym dotychczas okresem wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Czytaj też:
Litwa szykuje ewakuację w kierunku Polski. Po polskiej stronie zdziwienie Czytaj też:
Ukraiński żołnierz krytykuje polskie dowództwo wojskowe. "Ludzie radzieccy"
