Netanjahu ujawnia nowe szczegóły. Izrael: To była próba zamachu na samolot

Netanjahu ujawnia nowe szczegóły. Izrael: To była próba zamachu na samolot

Dodano: 
Benjamin Netanjahu, premier Izraela
Benjamin Netanjahu, premier Izraela Źródło: Wikimedia Commons
Izraelskie władze coraz jednoznaczniej oceniają dramatyczne wydarzenia na pokładzie samolotu flydubai lecącego z Dubaju do Tel Awiwu.

Pojawiają się nowe informacje dotyczące środowego incydentu na pokładzie Boeinga 737 MAX linii flydubai. Samolot leciał z Dubaju do Tel Awiwu i przewoził około 180 osób, w większości obywateli Izraela. Po gwałtownych wydarzeniach w kokpicie maszyna awaryjnie wylądowała w Tabuk w Arabii Saudyjskiej.

Izraelscy politycy mówią już wprost o próbie ataku terrorystycznego. Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir stwierdził, że napastnik chciał rozbić samolot i zabić znajdujących się na jego pokładzie Izraelczyków. Minister obrony Israel Katz określił wydarzenia jako "próbę dżihadystycznego ataku terrorystycznego".

Netanjahu: Pilot dźgnął drugiego pilota

Głos w sprawie zabrał również premier Benjamin Netanjahu. Według przedstawionej przez niego wersji jeden z pilotów zaatakował drugiego ostrym narzędziem, a następnie miał próbować doprowadzić do katastrofy.

– Podczas lotu, gdy samolot zbliżał się do Izraela, jeden z pilotów dźgnął nożem drugiego pilota i najwyraźniej próbował rozbić samolot, mając na pokładzie pasażerów – przekazał Netanjahu. Premier poinformował również, że podejrzany został zatrzymany i jest obecnie przesłuchiwany przez władze saudyjskie. Według izraelskich mediów chodzi o drugiego pilota, który ma być obywatelem Omanu. Informacja o jego narodowości pojawiała się w izraelskich mediach, ale nie została dotąd oficjalnie potwierdzona przez saudyjskie władze.

Reuters podał, powołując się na izraelskich urzędników, że izraelskie władze traktują obecnie wydarzenie jako podejrzewany atak terrorystyczny. Jednocześnie motyw działania pilota nadal jest przedmiotem dochodzenia. Flydubai podkreśla, że nie należy wyciągać ostatecznych wniosków przed zakończeniem postępowania.

Pasażerowie mieli wedrzeć się do kokpitu

Netanjahu poinformował, że rozmawiał z jednym z pasażerów uczestniczących w obezwładnieniu podejrzanego. Z przekazanej mu relacji wynikało, że pasażer wraz z członkiem załogi dostał się do kokpitu i powstrzymał pilota, gdy ten próbował ingerować w systemy samolotu. – Oddaję hołd bohaterom, którzy uratowali wiele istnień i wykazali się wielką odwagą. Zapobiegli poważnej tragedii – powiedział premier.

Według relacji świadków i izraelskich mediów w obezwładnieniu napastnika uczestniczyło kilka osób. Channel 12 podał ponadto, że na pokładzie znajdowała się druga załoga pilotów podróżująca po cywilnemu. To właśnie oni mieli następnie przejąć kontrolę nad Boeingiem. Doniesienie o roli drugiej załogi nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone.

Jeden z wysokich rangą izraelskich urzędników powiedział Channel 12, że udało się uniknąć wielkiej katastrofy. Według niego bez reakcji osób znajdujących się na pokładzie wydarzenia mogły zakończyć się tragedią porównywalną do zamachów z 11 września 2001 roku. Była to ocena izraelskiego urzędnika, a nie ustalenie prowadzonego śledztwa.

Dane z monitoringu lotów pokazują, jak dramatyczny przebieg miały wydarzenia. Boeing znajdował się na wysokości około 34 tys. stóp, gdy nagle rozpoczął bardzo gwałtowne zniżanie. W ciągu mniej niż minuty znalazł się na wysokości około 17 tys. stóp, jednocześnie znacznie zwiększając prędkość. Następnie na krótko się wzniósł, po czym ponownie zaczął opadać. W trakcie kryzysu samolot nadał kod 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną, a następnie kod 7500, stosowany w przypadku bezprawnej ingerencji w lot. Izrael poderwał wówczas myśliwce.

Ostatecznie maszyna zawróciła w kierunku Arabii Saudyjskiej i bezpiecznie wylądowała na lotnisku w Tabuk. Obaj piloci odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do szpitala. Pasażerowie nie odnieśli poważnych obrażeń.

Źródło: RMF 24 / "Times of Israel"/Reuters/PAP
Czytaj także