Lans na pogardzie nie jest wynalazkiem celebrytów – to odczytanie tendencji rynku prasowego.
Dawno minęły czasy, gdy wzięty, powszechnie adorowany poeta zapewniał, że „woli polskie g...w polu niż fijołki w Neapolu”. Dzisiaj zasada lansu jest zupełnie odwrotna: im więcej celebryckiej pogardy dla rodaków i własnego kraju, tym lepiej dla „popularki”.
Jarosław Kuźniar, poranny prezenter TVN24, znany z przypisania każdej winy Jarosławowi Kaczyńskiemu, poskarżył się na Twitterze na cierpienia doznane w samolocie z Dublina: „Polacy przenieśli tradycję kanapki z jajem cuchnącej w przedziale kanapki z jajem cuchnącej w przedziale PKP do samolotu. Teraz kurczak w sreberku. Szczęśliwie butów nie zdejmują”.
Ten krótki wpis ujawnia tyle kompleksów i uprzedzeń redaktora, że mógłby stać się przedmiotem długiej analizy. (...)