Przyczajony tygrys i jego wrogowie
  • Piotr SemkaAutor:Piotr Semka

Przyczajony tygrys i jego wrogowie

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Grzegorz Schetyna po politycznym come backu może utorować sobie drogę do przejęcia sterów w PO. Musi jednak obiecać nietykalność wrogom, wykorzystać słabość Kopacz, a najlepiej trzymać kciuki za wyborcze zwycięstwo PiS.

Przede wszystkim rzuca się w oczy uśmiech. Zawsze uśmiech. Jakby ta twarz nigdy nie była smutna, zmartwiona, skupiona” – te pierwsze słowa książki Artura Domosławskiego o Ryszardzie Kapuścińskim doskonale pasują do Grzegorza Schetyny. Od czasu, gdy obejmując tekę szefa dyplomacji, wrócił do gry w Platformie Obywatelskiej, wciąż jest uśmiechnięty. Co jednak kryje się za tym uśmiechem? „Pewność schedy po Ewie Kopacz i status samca alfa w PO” – odpowiadają przychylni mu platformersi. „Niepewność, kryjąca fakt, że Grzesiu ciągle gra o polityczne życie” – wskazują inni. 

Jedni i drudzy nie chcą mówić o Schetynie pod nazwiskiem. Ci pierwsi – bo nie chcą zbyt wcześnie ujawniać się jako jego stronnicy, ci drudzy – bo nie wypada im z otwartą przyłbicą okazywać, jak bardzo boją się powrotu „Grzegorza Zniszczę Cię”. (…)

Piotr Semka spotka się z czytelnikami „Do Rzeczy” na profilu naszego tygodnika na facebooku w poniedziałek 23 lutego o godz. 15.00: www.facebook.com/TygodnikDoRzeczy

Cały artykuł dostępny jest w 9/2015 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także