KPO rusza bez pieniędzy z Unii. "Rząd nie chce czekać"

KPO rusza bez pieniędzy z Unii. "Rząd nie chce czekać"

Dodano: 35
Mateusz Morawiecki, premier
Mateusz Morawiecki, premier Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Polski Fundusz Rozwoju ma przeznaczyć 7 mld zł na prefinansowanie projektów i reform w ramach Krajowego Planu Odbudowy – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Na prefinansowanie mogą liczyć takie programy jak "Maluch plus" (zakłada on tworzenie i utrzymywanie miejsc opieki dla dzieci) i "Czyste powietrze" (program wymiany starych pieców i ocieplania domów). W grę wchodzi też wsparcie przetwórstwa rolno-spożywczego oraz projektów drogowych.

– Chcemy pokazać, że plan odbudowy już działa – powiedziała "DGP" osoba z otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego.

Gazeta pisze, że rząd nie chce czekać na pierwsze wypłaty z unijnego budżetu i we wtorek może przyjąć nowelizację uchwały, która już teraz umożliwi finansowanie przedsięwzięć z KPO, ale pieniędzmi z polskiego budżetu.

Do akcji wkracza PFR

Według ustaleń "DGP", prefinansowaniem zajmie się Polski Funduszu Rozwoju, który ma przeznaczyć na projekty i reformy 7 mld zł. Skąd weźmie na to środki? Mają one pochodzić "ze zwrotów z tarcz antycovidowych dla firm, które trafiają na konto PFR".

"Co prawda do przedstawicieli funduszu nie dotarły jeszcze sygnały o możliwości wydania w pierwszym rzucie sumy większej niż oficjalnie deklarowane 4 mld zł, niemniej szef PFR Paweł Borys sugeruje, że potencjał jest znacznie większy" – czytamy w dzienniku.

– Dzięki zwrotom z tarcz dysponujemy obecnie ok. 10 mld zł. W kolejnym roku będzie to nawet 15 mld zł – powiedział Borys. Jak dodał, plan zakłada, że wydatki PFR będą później rekompensowane przez resort finansów pieniędzmi z KPO.

Von der Leyen: Najpierw kamienie milowe, potem pieniądze

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyjechała 2 czerwca do Warszawy, aby oficjalnie poinformować o zatwierdzeniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Zastrzegła przy tym, że zielone światło dla KPO nie oznacza automatycznej wypłaty środków.

Jak tłumaczyła von der Leyen, Polska musi najpierw spełnić trzy warunki, czyli zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, przyjąć zmiany w systemie dyscyplinarnym sędziów, a także przywrócić do orzekania odsuniętych sędziów.

Likwidacja Izby Dyscyplinarnej to jeden z warunków (kamieni milowych) Komisji Europejskiej w sprawie wypłacenia Polsce środków z KPO, które pozostają zamrożone z powodu wątpliwości, jakie KE ma wobec funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z założeniami KPO, z unijnego Funduszu Odbudowy do Polski ma trafić około 58 mld euro – ponad 23,9 mld euro w formie dotacji i ponad 34,2 mld euro w formie pożyczek. Wypłaty pierwszej transzy rząd spodziewa się jesienią.

Czytaj też:
Eksperci przeanalizowali KPO. Przyniesie Polakom nowe podatki
Czytaj też:
Sobolewski o realizacji KPO: Będziemy starali się dotrzymać terminów

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / DoRzeczy.pl
 35
Czytaj także