"De facto wracają limity". Dramatyczna wiadomość dla pacjentów

"De facto wracają limity". Dramatyczna wiadomość dla pacjentów

Dodano: 
Narodowy Fundusz Zdrowia, zdjęcie ilustracyjne
Narodowy Fundusz Zdrowia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Narodowy Fundusz Zdrowia podjął decyzję w sprawie finansowania nadwykonań szeregu badań. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej pisze wprost, że to powrót limitów na badania.

W wydanym we wtorek zarządzeniu prezesa NFZ ograniczono finansowanie kolonoskopii, gastroskopii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego wykonanych ponad limit. Pierwotnie planowano wprowadzić stawkę 40 proc. refundacji ceny badania. Ostatecznie, w wyniku konsultacji, zdecydowano się wprowadzić stawki 50 proc. za tomografię i rezonans oraz 60 proc. za kolonoskopię i gastroskopię.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski skomentował decyzję NFZ jednoznacznie: to powrót do limitów na badania diagnostyczne. Lekarz dodał, że obcięcie stawek za badania odbyło się pomimo oporu środowiska medyków.

twitter

Kiedy plany cięć finansowania przedostały się do opinii publicznej, wybuchł skandal. Lekarze wskazywali, że odbije się to przede wszystkim na dobru pacjentów. Z kolei NFZ przekonywał, że to "mniejsze zło" i sposób na ograniczenie wydatków.

Jak przekazał kilka dni temu portalowi Interia.pl rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, finansowanie na poziomie 40 proc. oznacza dla placówek realne straty. W efekcie szpitale i poradnie nie będą skłonne realizować świadczeń ponad limit. To oznacza jedno: odwoływane wizyty, wydłużające się kolejki i rosnącą presję na leczenie prywatne. Pacjenci mogą zostać postawieni przed wyborem – czekać miesiącami albo zapłacić z własnej kieszeni.

Emocje po wypowiedzi ministra

Dodatkowe emocje wywołała poniedziałkowa wypowiedź ministra Macieja Berka, który stwierdził, że pełne finansowanie nadwykonań może być nieuczciwe, a ograniczenie płatności do 40 proc. ma zniechęcać placówki do ich realizowania. Jak przekazał Interii Jakub Kosikowski, takie podejście całkowicie pomija realia systemu. – Świadczenia realizowane w ramach nadwykonań nie generują wysokich marż. Koszty są znaczące, a dodatkowo są one rozliczane dopiero po roku – wskazał.

Czytaj też:
"Milion złotych starty". Szpital w Krotoszynie wygasza oddział chemioterapii

Źródło: X / Puls Medycyny, Interia.pl
Czytaj także