Na biurku prezydenta leży ustawa, która zdaniem polskich przedsiębiorców wyrzuci ich z rynku, nakładając wysokie podatki na płyny do e-papierosów i opłaty dla firm. Stawką jest 12 tys. miejsc pracy oraz przyszłość krajowej produkcji płynów do e-papierosów, alarmuje Stowrzyszenie Ochrony Praw Przedsiębiorców.
W debacie wokół e-papierosów pojawia się narracja sugerująca, że polscy przedsiębiorcy działający w tym sektorze są „importerami chińszczyzny”. W rzeczywistość ten zarzut nie ma żadnego oparcia w faktach.
Firmy apelujące do prezydenta nie importują bowiem e-papierosów z zagranicy, lecz wytwarzają płyny do tych urządzeń (tzw. liquidy), z wykorzystaniem krajowej infrastruktury, laboratoriów i pracowników. Tutaj też płacą podatki od swojej działalności. Nie są więc dystrybutorami chińskich e-papierosów, lecz polskich liquidów do e-papierosów.
Według danych branżowych, które przedstawiło Stowarzyszenie Ochrony Praw Przedsiębiorców na konferencji w Polskiej Agencji Prasowej, aż 95% płynów do e-papierosów powstaje w Polsce i jest wytwarzanych przez krajowy sektor małych i średnich przedsiębiorstw.
Określanie ich mianem „importerów chińszczyzny” jest celową próbą podważania ich wiarygodności oraz odwracania uwagi od rzeczywistej stawki planowanych podwyżek podatku akcyzowego. A podwyżki akcyzy są niekorzystne zwłaszcza dla polskich firm z sektora MŚP.
Przedstawiciele polskich firm argumentują, że nowe obciążenia fiskalne i administracyjne będą znacznie łatwiejsze do udźwignięcia przez największe międzynarodowe koncerny niż przez polskie firmy rodzinne i przedsiębiorstwa sektora MŚP.
Podwyżki dla polskich firm
Największe kontrowersje budzi rządowa podwyżka akcyzy na płyny do e-papierosów: z obecnych 1,44 zł do 2,20 zł za ml już od 1 stycznia 2027 roku. Co istotne, jest to poziom wyższy od wcześniej zapowiadanej ścieżki wzrostu akcyzy (1,88 zł za ml), na podstawie której przedsiębiorcy planowali inwestycje, produkcję i zabezpieczenia finansowe. Właśnie dlatego polscy przedsiębiorcy apelują do Prezydenta Karola Nawrockiego o veto.
Rząd Donalda Tuska proponuje, by akcyza na płyny do e-papierosów – czyli na tę część rynku, która w 95% należy do polskich firm – wzrosła o blisko 53% już za 2 miesiące. Co więcej, rząd przy okazji łamie i tak zmienioną już wcześniej przez siebie mapę akcyzową, która w przypadku płynów do e-papierosów przewidywała niższy wzrost stawki akcyzowej na płyny do e-papierosów.
Oprócz podwyżek podatków rządowy projekt ustawy nakłada też nowe obowiązki finansowe, które polskie firmy odczują mocniej niż międzynarodowe koncerny. Obowiązki te związane są z badaniem składu chemicznego płynów do e-papierosów. Koszt badania jednego produktu resort finansów określa na ok. 18 tys. zł, podczas gdy branża szacuje go na maksymalnie 1,5 tys. zł.
Rząd wprowadza nowe porządki. Polskie firmy zmiecione z rynku?
W ocenie Łukasza Miernika, przedstawiciela polskich firm produkujących płyny do e-papierosów i inicjatora apelu do Prezydenta RP, nowe przepisy „uporządkują” rynek e-papierosów w ten sposób, że zmiotą z niego polskich przedsiębiorców i oddadzą pole międzynarodowym koncernom oraz tym firmom, które importują gotowe e-papierosy – w tym tzw. „jednorazówki” – właśnie z Chin.
Do listy 141 firm z sektora MŚP podpisanych pod apelem do Prezydenta RP, Miernik dokłada też ponad 120 tys. podpisów ze strony obywateli, sprzeciwiających się rządowej ustawie. Inicjator apelu do Prezydenta Karola Nawrockiego zwraca też uwagę, że skutkiem proponowanych zmian w prawie będzie wypchnięcie krajowych producentów z legalnego rynku, co negatywnie przełoży się na 12 tys. miejsc pracy w Polsce generowanych przez ten sektor.
Dodatkowo przedsiębiorcy alarmują, że projektowane przepisy mogą przynieść efekt odwrotny od deklarowanego. Zamiast wzmacniać legalny rynek, mogą zwiększać atrakcyjność nielegalnego handlu. Skala szarej strefy na rynku e-papierosów sięga dziś blisko 60 proc. rynku. Kolejne podwyżki mogą jedynie pogłębić problem. Dlatego sygnatariusze apelu do Prezydenta RP przekonują, że stawką nie jest wyłącznie przyszłość jednej branży, lecz także konkurencyjność polskich przedsiębiorców w tej części gospodarki.
