Kapitan poprowadził do zwycięstwa

Kapitan poprowadził do zwycięstwa

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski
Dodano
Polska wygrała w Warszawie z Danią w drugim meczu eliminacji mistrzostw świata 3:2, chociaż prowadziła już 3:0. Wszystkie bramki dla biało-czerwonych strzelił Robert Lewandowski, który w klasyfikacji wszech czasów dogonił czwartego Ernesta Pohla. Z kolei gole dla gości zdobyli Kamil Glik po trafieniu samobójczym i Yussuf Poulsen. We wtorek o godz. 20:45 Polska zagra na PGE Narodowym z Armenią.

Dreszczowiec w Warszawie

Napisać, że był to mecz pełen zwrotów akcji, to nic nie napisać. Wystarczy wspomnieć, że chociaż Polacy prowadzili 3:0, to tak naprawdę do końca nie byli pewni trzech punktów. Ostatecznie biało-czerwoni wywalczyli cenny komplet punktów, ale kibicom nie raz zadrżało serce.

Mecz lepiej rozpoczęli goście. Viktor Fischer otrzymał podanie od Petera Ankersena, ale z ostrego kąta uderzył tuż obok bramki. To była jednak zapowiedź, że Duńczycy również postarają się w Warszawie wygrać. Ostrzeżenie potraktowali poważnie Polacy, którzy chwilę później odpowiedzieli swoją akcją. W 10. minucie Kamil Grosicki wbiegł z piłką w pole karne, po czym dośrodkował na głowę Arkadiusz Milika. Napastnik Napoli zdołał oddać strzał z ostrego kąta, zaś Kasper Schmeichel efektownie odbił piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi, po chwili nieuwagi sam na sam z Fabiańskim znalazł się Nicolai Jorgensen, ale w porę piłkę wybił Łukasz Piszczek.

Dobra połowa Polaków

Polska dopięła swego w 20. minucie spotkania. Zieliński dobrze podał do Grosickiego, który przeprowadził rajd lewym skrzydłem i posłał niskie podanie w pole karne. Takiej okazji nie zmarnował Lewandowski, który z najbliższej odległości otworzył wynik spotkania. Trzynaście minut później stadion ponownie eksplodował z radości. Grosicki doskonale wyprzedził Duńczyków i dograł w pole karne, gdzie czekał już Lewandowski. Kapitan reprezentacji próbował jeszcze minąć ostatniego obrońcę, ale na miejscu był Schmeichel. Ostatecznie razem z polskim napastnikiem upadli na murawę. Lewandowski zagarnął piłkę rękę i przesunął ją bliżej bramki, zaś do siatki trafił Błaszczykowski. Sędzia słusznie jednak nie uznał gola.

Dosłownie minute później Lewandowski zrehabilitował się za wcześniejszą sytuację. Arkadiusz Milik został sfaulowany  w polu karnym i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr boiska. Rzut karny na bramkę zamienił kapitan polskiej reprezentacji. Należy jeszcze wspomnieć, że bramkarz Duńczyków sygnalizował potem, że Lewandowski wykonał rzut karny na dwa tempa, ale za protesty dostał żółtą kartką.

Odpowiedź Duńczyków

Drugą połowę od mocnego uderzenia zaczęli Polacy. Piszczek we własnym polu karnym wybił piłkę na oślep, zaś Christensen fatalnie się pomylił i wystawił piłkę Lewandowskiemu. Napastnik Bayernu Monachium pognał w stronę bramki gości i uderzeniem w bliższy róg pokonał Schmeichela. Warto dodać, że była to już jego 39. bramka w kadrze, dzięki czemu na liście wszech czasów dogonił Ernesta Pohla. Więcej goli w kadrze mają tylko Kazimierz Deyna (41), Grzegorz Lato (45) i Włodzimierz Lubański (48).

Niestety na trzecią bramkę biało-czerwonych momentalnie odpowiedzieli Duńczycy. W 49. minucie. po dośrodkowaniu niefortunnie interweniował Kamil Glik, który przelobował własnego bramkarza. Od tego momentu goście dostali wiatru w żagle i coraz mocniej zaczęli atakować bramkę Polaków. Ich próby w końcu przyniosły oczekiwany rezultat. W 69. minucie z prawego skrzydła dośrodkował Ankersen, a Yussuf Poulsen po błędzie Piszczka z bliska pokonał Fabiańskiego. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.

Sytuacja w grupie E

Dzięki wygranej Polacy zajmują aktualnie trzecie miejsce w grupie E. Mamy tyle samo punktów, co prowadzące Czarnogóra i Rumunia, ale mamy gorszy bilans bramkowy. Już w najbliższy wtorek gramy z ostatnią w grupie Armenią, która przegrała oba mecze, straciła sześć bramek, a nie strzeliła żadnej. Armenia uległa dzisiaj Rumunii aż 5:0.

Jeszcze w tym roku zostanie rozegrana trzeci mecz eliminacyjny. 11 listopada Rumunia zagra u siebie z Polską, Dania z Kazachstanem, zaś Armenia z Czarnogórą.

kg

dorzeczy.pl/fot. Facebook.com/LaczyNasPilka

/ kga

Czytaj także

 0

Czytaj także