W Izraelu jak w Polsce? Narasta spór o nominacje sędziów

W Izraelu jak w Polsce? Narasta spór o nominacje sędziów

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Flaga Izraela
Flaga Izraela / Źródło: Flickr/Joshuapiano/CC BY 2.0
Różna interpretacja systemu demokratycznego jest powodem napięć między rządem a Sądem Najwyższym.

Formalnie podział władzy w demokracji Izraela jest wyraźny. Jednoizbowy parlament, Kneset, od utworzenia państwa prawie 70 lat temu ma skromną liczbę 120 posłów, mimo że w tym czasie populacja kraju wzrosła o 1,2 tys. proc. (obecnie prawie 9 mln obywateli). Rząd wybierany jest przez Kneset. Mamy więc typowy parlamentarny system rządów.

Ostatnio narasta spór między rządem i władzą sądowniczą. Osią konfliktu są planowane zmiany dotyczące nominacji sędziów Sądu Najwyższego. Formalnie mianuje ich prezydent, ale w rzeczywistości wybiera dziewięcioosobowa komisja. W jej skład wchodzi trzech sędziów Sądu Najwyższego, dwóch ministrów (w tym minister sprawiedliwości, który stoi na czele komisji), dwóch parlamentarzystów wybranych w tajnych wyborach w Knesecie oraz dwóch przedstawicieli środowisk prawniczych. Sądownictwo w Izraelu jest bardzo stabilne, ponieważ nominacje sędziowskie są dożywotnie aż do osiągnięcia wieku emerytalnego – 70 lat.

Parlament izraelski nie skończył jeszcze prac nad konstytucją. Z różnych powodów, ale można mówić o dwóch najważniejszych przyczynach. Po pierwsze, posłom trudno dojść do porozumienia w sprawach dotyczących stosunków synagoga – państwo. Po drugie, wpływ na to mają również wyjątkowe, wojenne warunki, w jakich znajduje się Izrael od początku swojego istnienia.

Cały felieton dostępny jest w 46/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Szewach Weiss
 5
Czytaj także