Jak żołnierzy ogłuszono

Jak żołnierzy ogłuszono

Wojsko Polskie
Wojsko Polskie / Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Dodano 18
SZPYCNIĘTE Z WINKLA | Pół Polski miało ubaw po pachy, gdy poprzedni szef MON Tomasz Siemoniak doświetlał się lampką, sądząc, że to mikrofon. Okazuje się, że jego ludzie podobny numer wycięli polskim żołnierzom – a to już zabawne nie jest.

Choć od zwycięstwa wyborczego Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych minęło już kilkanaście dni, nie milknie lewicowe wycie pełne protestu i frustracji. Wygląda na to, że Trump jest najostrzej atakowanym przez lewicę prezydentem USA od czasu wyboru w 1980 r. na to stanowisko Ronalda Reagana. Oczywiście to porównanie ma na razie sens wyłącznie w tym kontekście. Mam poważne wątpliwości czy Trump choć spróbuje dorównać byłemu, 40' prezydentowi USA, człowiekowi zasłużonemu nie tylko w obaleniu komunizmu w Europie Wschodniej, ale i strażnikowi wolności w krajach, w których – jak np w Grenadzie w 1983 r – lewacy totalitaryści próbowali ją zdusić. Reagan był też pierwszym od czasów Dwighta Eisenhowera, prezydentem USA, który jasno, w licznych wystąpieniach podkreślał, że na straży wolności obok zdecydowanej dyplomacji musi kroczyć silna armia.

Dzisiaj, gdy nasza wolność znów musi drżeć przed „chamów tępą siłą”, gdy Putin na spotkaniu z młodymi ludźmi – jak doniosła wczoraj BBC Russia – mówi, że „granice Rosji nigdzie się nie kończą”, warto zapytać jak wygląda polska armia. A gdy zadać to pytanie przy przysłowiowym „pifku” doświadczonym żołnierzom, opowieści jakie od nich można usłyszeć jeżą włos na głowie.

Na przykład o tym, że w jednej z Brygad w zachodniej Polsce na cztery tysiące żołnierzy tylko jeden dysponuje IPMedem czyli „indywidualnym pakietem medycznym żołnierza”. Chodzi po prostu o osobistą apteczkę żołnierza, z podstawowymi środkami mogącymi uratować mu życie, gdy zostanie ranny. Jeden na cztery tysiące! Dlaczego? Bo generalicja podległa MON za czasów, gdy kierował nią Siemoniak, nie uznała za stosowne uzupełnić braków i zestawów nie wyprodukowano.

Kilka miesięcy temu  u części żołnierzy – załóg bojowych Rosomaków – tych po misjach w Afganistanie zaczęto wymieniać „Radiostacje osobiste żołnierza – PNR 500”. To takie magiczne urządzenie, które sprawia, że żołnierze po wyjściu z wozu mogą dogadać się, w którą stronę mają strzelać albo gdzie uciekać. Akcja polega na tym, że radiostacje im zabrano, ale nie dano nic w zamian, więc chłopaki kupują na allegro jakieś rusko-chińskie walki-talkie, żeby się wzajemnie słyszeć.

Sęk w tym, że wymianę zaczęto dopiero po objęciu szefostwa MON przez Macierewicza. Tymczasem, badając sprawę, dotarłem do dokumentów z czasów koalicji PO–PSL, w których mowa jest o konieczności zmiany radiostacji. Jeden z tych dokumentów to pismo generała Józefa Nasiadki z 12.06.2012 r., w którym ówczesny Szef Zarządu Planowania Systemów Dowodzenia i Łączności pisze, że  urządzenie: „Nie może być wprowadzone i eksploatowane w Siłach Zbrojnych RP jako radiostacja osobista żołnierza”. A dlaczego nie może? I tu jest pies pogrzebany.

Tłumaczy to o rok późniejsze pismo tegoż wojskowego  –  z 06.03.2013 roku, w którym mundurowy podkreśla – uwaga – że radiostacje te nie mogą być wykorzystywane przez dysponujących nimi żołnierzy, bo…  MON nie przydzielił im zakresu częstotliwości. Urzędnicy zapomnieli.

Ale w piśmie sprzed trzech lat jeszcze jeden szczegół jest ważny. Generał Nasiadka informuje w nim, że z wnioskiem o wymianę niesprawnego sprzętu występuje do jednego z wiceszefów MON, resortu podległego wówczas Tomaszowi Siemoniakowi. Jego ludzie wymiany bezużytecznego sprzętu jednak do końca rządów koalicji PO–PSL nie przeprowadzili, pozostawiając część żołnierzy z niesprawnymi radiostacjami.

Dlaczego? Zapytałem o to oczywiście Siemoniaka, ale były minister obrony narodowej, jak zresztą można się było po nim spodziewać, nie potrafił się z tego wytłumaczyć. Nie pamięta, nie meldowano, to nie on, to Sztab Generalny, ja nic nie wiem, dajcie mi spokój – tak można streścić jego reakcję.

No cóż, pół Polski miało ubaw po pachy, gdy jako minister Siemoniak doświetlał się lampką, sądząc, że to mikrofon. Okazuje się, że jego ludzie podobny numer wycięli polskim żołnierzom – a to już zabawne nie jest. Nie jest też zabawne, gdy facet, który, jak coraz częściej się okazuje, wojskiem zarządzał jedynie nominalnie, ograniczając się de facto do roli niezbyt sprawnego politycznego administratora, stroi się dziś w piórka eksperta, krytykując zmiany, jakie w wojsku przeprowadza obecne kierownictwo.

Można oczywiście uznać, że cała sprawa to szczegół, drobiazg, jeden z tysięcy podobnych problemów, z jakimi dzisiaj boryka się Wojsko Polskie. Niestety jest to też jeden z wielu „drobiazgów”, które wskazują, że choć bardzo powoli, ale wreszcie rusza modernizacja  wojska odrobienie wieloletnich zapóźnień  będzie bardzo trudne. Bo przecież diabeł tkwi w szczegółach.

Felietony, w których będzie o sprawach „ Szpycniętych z winkla”, czyli, tłumacząc z „poznańskiego na polskie”, widzianych z pewnej odległości, z dala od Warszawy i „warszawskiego saloniku”, widzianych z pewnym poznański skrzywieniem – w każdy poniedziałek, Zapraszam do lektury :) 


/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 18
  • franek IP
    Nie tylko wsrod wojska Siemoniak uchodzi za wyjatkowego debila i glupka z PO.Cala armia miala ubaw z tego dewianta.Naszczescie mamy juz z glowy i nie tylko z glowy tego nieudacznika.Dzisiaj cala nadzieja jest w p.,ministrze Macierewiczu.V Kolumna volksdeutschow Tuska,nie bez powodu robili wzystko,by na zawsze zniszczyc nasza armie.Takie mieli polecenie od Merkel.....
    Dodaj odpowiedź 42 4
      Odpowiedzi: 0
    • Poznańczyk IP
      "Winkiel" to w gwarze róg budynku. Szpycnąć można więc tylko "ZZA winkla", a nie "z winkla".
      Taka z autora "poznańska pyra" jak i znawca wojskowości - samozwańczy i na pokaz...
      Dodaj odpowiedź 10 30
        Odpowiedzi: 2
      • marrr IP
        "wymianę zaczęto dopiero po objęciu szefostwa MON przez Macierewicza" - Ale to i tak wina Tuska... I Siemioniaka oczywiście.
        A ja się pytam, jeśli nie było nowych radiostacji to po co Macierewicza zarządził wymianę? Bo mnie się coś zdaje że poprzedni rząd właśnie dlatego nie wymieniał ich wcześniej bo chciał najpierw załatwić do końca wszystkie formalności z tym związane.
        Ale jak to Kurski kiedyś powiedział: "gupi" lud wszystko kupi...
        Dodaj odpowiedź 6 35
          Odpowiedzi: 2
        • Wojciech IP
          Wybranowski, jesteś tak niemerytoryczny i tak operujesz świetnie kłamstwem.
          Normalnie napisałeś artykuł w sposób niemalże identyczny jak robiła to Trybuna Ludu.

          - Tylko Ty najpierw zwaliłeś wszystko na "lewaków" a potem opisałeś o co w ogóle chodzi.
          - A w Trybunie: najpierw wychwalali partię, potem zwalali wszystko na imperialistów z zachodu, a potem pisali o sednie sprawy.

          Ale i tak dostaniesz medal od Prezesa. ;-)
          Dodaj odpowiedź 7 41
            Odpowiedzi: 2
          • szczepanowski tadeusz IP
            No wszystko dobrze , ale dlaczego te dzieciuchy na uslugach wrogow Polski nie stanely jeszcze przed plutonem egzekucyjnym razem z guardianem zyrandola , tylko dalej laza po mediach i szkodza Polsce , bo ich redaktory za politykow uwiarygadniaja , to dopiero dziwne ze nie mowi sie ludziom prawdy o III RP , ze nie bylo nigdzie we Wszechswiecie , drugiego takiego cyrku .
            Dodaj odpowiedź 23 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także