– Jesteśmy w kontakcie z Komisją Europejską, a ta jest w kontakcie ze wszystkimi dostawcami szczepionek. Mamy też swoje kontakty z dostawcami szczepionek, ale trzymamy się procedury, którą uzgodniliśmy na forum UE – powiedział premier odpowiadając na pytanie na środowej konferencji prasowej.
Przedstawiając informacje, jakie dostała strona Polska, Morawiecki stwierdził, że firma Pfizer "potrzebowała krótkiego czasu - tydzień, dwa, na przestawienie linii technologicznych, po to, żeby jeszcze więcej szczepionek móc wyprodukować". Według premiera firma ta chce nie tylko nadrobić powstałe w ten sposób opóźnienia w dostawach, ale też przyspieszyć w przyszłości produkcję szczepionek.
– Podczas jutrzejszego spotkania Rady Europejskiej będę domagał się żeby nie było więcej tego typu zmian w harmonogramie dostaw – zapowiedział Morawiecki. Dodał, że jedyne zmiany jakie według niego są dopuszczalne w przyszłości "to tylko zwiększenie dostaw" szczepionek.
Czytaj też:
Prof. Horban podał liczbę Polaków narażonych na ciężki przebieg COVID-19
Premier: To będzie najtrudniejszy okres szczepień
Morawiecki ocenił również, że "najtrudniejszy okres" w procesie szczepień będzie "do kwietnia, maja", ponieważ do tego czasu liczba dawek będzie "daleko mniejsza" niż możliwości szczepienia w Polsce.
– My testujemy nasz system - to jest 4,5 tys. placówek a za chwilę będzie 6 tys. placówek, które mogą szczepić - i to jest bardzo dobra wiadomość, że (...) doszło do zbudowania sytemu, który jest w stanie szczepić nawet powyżej 8 mln osób miesięcznie. Niestety nie mamy tylu dawek i dlatego wszelkimi możliwymi sposobami naciskamy poprzez UE oraz bezpośrednio na producentów szczepionek, żeby te dostawy dawek szczepionek były jak najszybsze i jak największe – powiedział premier.
Czytaj też:
Kiedy otwarcie siłowni? Słowa Morawieckiego dają nadzieję