Jak podała dzisiaj prokuratura, operacja pozyskania danych z samochodu premier, którym jechała 10 lutego, zakończona została powodzeniem. Sama operacja odbyła się "sprawnie" i "bez zakłóceń". Teraz informacjami zajmie się prokuratura i biegli, którzy na ich podstawie postarają się określić okoliczności wypadku. Prawdopodobnie informacje z tzw. czarnych skrzynek okażą się decydujące w śledztwie.
Limuzyna wioząca Beatę Szydło zderzyła się z fiatem seicento 10 lutego w Oświęcimiu. Po wypadku szefowa rządu trafiła do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie przeszła rehabilitację. W szpitalu premier przebywała przez tydzień. Śledztwo w sprawie kolizji z udziałem kolumny rządowej prowadzi specjalny zespół prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.twitter
W ubiegłym tygodniu krakowska prokuratura przeprowadziła przesłuchanie premier Beaty Szydło w sprawie wypadku. Jak poinformował rzecznik rządu Rafał Bochenek, zeznania premier zostały utajnione ze względu na dobro śledztwa.
Czytaj też:
Rzecznik rządu: Przesłuchanie premier Szydło utajnione. Trwało prawie 3 godziny
