Lasy Państwowe wspierają gospodarkę drzewną
Art. sponsorowany

Lasy Państwowe wspierają gospodarkę drzewną

Dodano: 
Lasy Państwowe wsparciem gospodarki drzewnej
Lasy Państwowe wsparciem gospodarki drzewnej Źródło: Lasy Państwowe
Ceny drewna w Polsce nie odbiegają od średnich cen europejskich. Podbijają je jednak sami przedsiębiorcy. Lasy Państwowe nie mają wpływu na kształtowanie cen rynkowych oraz nie prowadzą działalności komercyjnej,

Przedstawiciele ośmiu firm z przemysłu drzewnego zwrócili się z prośbą do premiera Mateusza Morawieckiego, aby ten m.in. zmniejszył o 20 proc. cenę surowca. Autorzy listu twierdzą, że ceny drewna w Polsce są „najwyższe w Europie”, co znacząco obniża konkurencyjność polskich firm. Tyle tylko, że przeczą temu dane.

Okazuje się bowiem, że ceny w Polsce nie odbiegają od cen europejskich, co widać np. na podstawie średniej ceny surowca tartacznego. „Ceny sprzedaży drewna, które są skutkiem zwiększonego popytu ze strony samych przedsiębiorców, są na średnim poziomie cen europejskich. Lasy Państwowe nie prowadzą działalności komercyjnej i nie mają wpływu na kształtowanie cen rynkowych” – wskazuje Józef Kubica Dyrektor Generalny Lasów Państwowych.

Równy dostęp do drewna

O co chodzi? Specyfiką systemu sprzedaży drewna w Lasach Państwowych jest to, że niezależnie od rodzaju procedury sprzedający (tj. nadleśnictwo) podaje cenę otwarcia, natomiast cena finalna wynika z ofert zakupu składanych przez przedsiębiorców. Innymi słowy, to sami przedsiębiorcy kształtują ostateczną cenę. Dzięki tym zasadom warunki dostępu do surowca są takie same dla wszystkich przedsiębiorców.

Aktualną sytuację na rynku w Polsce, jak również zmiany w dłuższej perspektywie czasowej, można śledzić na podstawie wyników aukcji internetowych w serwisie e-drewno. Co w nim widać? Choćby to, że np. cena sosnowego surowca do produkcji celulozy i płyt drewnopochodnych (sortyment S2A) systematycznie spada (średnia cena uzyskana w licytacjach w październiku 2022 r. to ok. 400 zł/m sześc., a w lipcu było to już to 234 zł/m sześc.). Przykładów jest jednak więcej, a w wielu przypadkach cena spadła o połowę. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku średnia cena uzyskana w przypadku drewna liściastego kształtowała się (w zależności od rodzaju) na poziomie od 592 zł za m sześc. do 714 zł. Z kolei w lipcu bieżącego roku było to już od 249 do 388 zł. Podobne spadki miały miejsce przy drewnie iglastym.

Na manipulacje firm z przemysłu drzewnego zwrócił też uwagę Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska. „List otwarty przemysłu drzewnego do Premiera to czysta manipulacja! Polskie ceny drewna nie odbiegają od cen UE (np. średnia cena drewna tartacznego iglastego). Dla lasów zysk nigdy nie był celem, to nie spółka. Czy byłaby zgoda na wprowadzenie rynkowych zasad sprzedaży drewna?” – pytał retorycznie w mediach społecznościowych.

Niezależnie od tego warto także zwrócić uwagę, że wzrost cen otwarcia w Lasach Państwowych (na 2023 rok) wynikał z konieczności dostosowania poziomu do cen faktycznie uzyskiwanych, by ograniczyć w ten sposób m.in. praktyki spekulacyjne. W dłuższej perspektywie wzrost cen był również nieunikniony z powodu wzrostu kosztów funkcjonowania, np. wzrostu kosztów prac leśnych, które ponoszą regularnie Lasy Państwowe. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat koszty te znacząco wzrosły (dwukrotnie w przypadku zagospodarowania lasu oraz o 70 proc., jeśli chodzi o pozyskanie i zrywkę).

Troska o lasy, a nie zyski

W debacie publicznej często również umyka fakt, że Lasy Państwowe nie są ukierunkowane na maksymalizację zysku. Jednocześnie ustawa o lasach obliguje Lasy Państwowe do samofinansowania się i pokrywania kosztów działalności z własnych przychodów. W efekcie Lasy Państwowe z jednej strony same muszą zapewnić środki na finansowanie niezbędnych do realizacji celów zapisanych w ustawie, a z drugiej dbać o polskie lasy. „Branża drzewna bije na alarm z powodu wzrostu cen, który sama wywołała. Zasady sprzedaży drewna z Lasów Państwowych są stabilne od wielu lat. Ceny podbijają sami przedsiębiorcy na aukcjach. Leśnicy nie mogą zwiększać pozyskania drewna, bo akurat jest większy popyt na rynku. Podstawą działalności LP jest ochrona lasów – gospodarka leśna zapewnia przyrost zasobów leśnych i naciski przedsiębiorców nic nie zmienią. Lasy to narodowy skarb i leśnicy zawsze będą go chronić” – tłumaczył na Twitterze Michał Gzowski.

Sygnatariusze listu do premiera podnieśli także kwestię znaczącego spadku sprzedaży wyrobów we wszystkich sektorach związanych z przerobem drewna. Warto jednak zauważyć, że to w głównej mierze efekt sytuacji w Europie, która zmaga się z wieloma problemami, m.in. na skutek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Na koszty produkcji wpływa bowiem nie tylko cena surowca, lecz także wzrost cen energii, paliw, płac i innych materiałów. W przemysł drzewny uderza również import tanich produktów spoza Unii Europejskiej. Wojna na Ukrainie spowodowała nie tylko nagły wzrost cen surowców i materiałów, lecz także przyniosła spadek nastrojów i preferencji konsumentów. Biorąc to pod uwagę, branża drzewna boryka się z problemami, z którymi mierzą się wszystkie gospodarki w Unii Europejskiej. Firmy są często niepewne swojej przyszłości, a ludzie ograniczają wydatki. Pokazują to niemal wszystkie wskaźniki, choć warto też dodać, że polska gospodarka i tak ma się dobrze na tle unijnej.

Lasy skarbem narodowym

Leśnictwo to kluczowa działalność państwa polskiego. Lasy w Polsce zajmują jedną trzecią powierzchni (ok. 9 mln ha), w 80 proc. są państwowe, co jest niespotykane w UE. Dzięki temu nie poddają się naciskom koncernów i wielkiego biznesu. Polskie lasy są również kołem zamachowym naszej gospodarki. Razem z przemysłem drzewnym odpowiadają za kilka procent krajowego PKB, a nasz kraj mebluje Europę. Łącznie to ok. 400 tys. miejsc pracy. Lasy Państwowe są zarazem głównym dostawcą drewna do polskich przedsiębiorców i odbiorców indywidualnych. Pokrywają ok. 90 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. W efekcie Lasy Państwowe w odpowiedzialny sposób przyczyniają się do rozwoju całej polskiej gospodarki.

– Lasy są w dobrych rękach oraz są odpowiedzialnie zarządzane. Stuletnie doświadczenie, znakomicie wykształcona kadra, nowoczesne metody gospodarcze oparte o najnowsze technologie to nasz własny, polski model leśnictwa. O tym, jak jest skuteczny, świadczy stan polskiej przyrody [...]. Dobrze zarządzane lasy w rękach Polaków to gwarancja bezpieczeństwa ekologicznego i koło zamachowe dla gospodarki – mówił niedawno w Sejmie dyrektor Lasów Państwowych, Józef Kubica.

– Brytyjski mąż stanu Winston Churchill powiedział kiedyś: „Masz wrogów? To bardzo dobrze, bo to znak, że kiedyś w swoim życiu stanąłeś w obronie czegoś”. Churchill miał rację: dzisiejsi wrogowie leśników są dowodem na to, że polscy leśnicy są skutecznymi obrońcami polskich lasów. Zaciekłe ataki, obrażanie, które padają z ust wrogów, są dla leśników źródłem siły, a nie zmartwień czy zwątpienia. Czy można traktować poważnie oskarżenia, że leśnicy wycinają lasy w parkach narodowych, aby sprzedać drewno w Chinach? Czy trzeba przejmować się artykułami pisanymi na zamówienie przez pseudoekologów o rzekomej rabunkowej gospodarce leśnej? Nie, tym leśnicy nie muszą się przejmować, bo z tymi absurdami walczą twarde dane i fakty – wtórował mu Michał Gzowski.

Lasy Państwowe opowiadają się za trwałą, zrównoważoną i wielofunkcyjną gospodarką leśną oraz konsekwentnie pracują na jej rzecz. Już Adam Loret, pierwszy dyrektor LP oraz wielki autorytet leśników, zwracał uwagę, że „znaczenie gospodarstwa leśnego nie ogranicza się jedynie do strony ekonomicznej w życiu narodu”, ponieważ „las posiada jeszcze wiele niezastąpionych dla kraju właściwości”. Nie można się więc dziwić, że leśnicy nie mogą zwiększać pozyskania drewna tylko dlatego, że akurat jest na nie większy popyt na rynku. Stałoby to w sprzeczności z troską i ochroną polskich lasów, które są naszym dziedzictwem narodowym.

Źródło: Lasy Państwowe
Czytaj także