Komitet Nawrockiego ukarany przez UODO. Znamy powód

Komitet Nawrockiego ukarany przez UODO. Znamy powód

Dodano: 
Karol Nawrocki w czasie kampanii wyborczej
Karol Nawrocki w czasie kampanii wyborczej Źródło: PAP / Marcin Obara
Prezes UODO nałożył karę finansową na Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego. Chodzi o ujawnienie danych osobowych m.in. Jerzego Ż.

Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego naruszył przepisy RODO publicznie udostępniając dane osobowe – poinformował Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) na swojej stronie internetowej. Sprawa dotyczy ujawnienia danych osobowych utrwalonych na dokumentach umowy sprzedaży mieszkania oraz testamentu holograficznego.

Prezes UODO Mirosław Wróblewski stwierdził naruszenie przepisów RODO i nałożył na Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego administracyjną karę pieniężną w kwocie 35 582 zł.

UODO ukarał komitet Nawrockiego. Chodzi o ujawnienie danych Jerzego Ż.

Chodzi o ujawnienie na konferencji prasowej danych Jerzego Ż., od którego Karol Nawrocki nabył mieszkanie w Gdańsku. "W trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej w 2025 r. pojawiły się zarzuty, że kandydat na prezydenta w sposób wzbudzający wątpliwości nabył mieszkanie od starszego obywatela. Broniąc kandydata poseł Przemysław Czarnek uczestniczył w konferencji prasowej oraz ujawnił i zaprezentował treść dokumentów mających bezpośredni związek z przeprowadzoną transakcją. Były to: umowa przedwstępna sprzedaży mieszkania, pełnomocnictwa oraz testament. Dokumenty zawierały między innymi dane osobowe w zakresie: imion i nazwisk stron umowy, imion rodziców, numerów ewidencyjnych PESEL, numerów i serii dowodów osobistych, adresów zamieszkania, informacji o sytuacji rodzinnej, oraz o sposobie rozporządzenia majątkiem" – czytamy w komunikacie na stronie UODO.

Prezes UODO zwrócił się do posła PiS z prośbą o wyjaśnienie. Pełnomocnik Przemysława Czarnka wskazał, że polityk nie miał zamiaru "ujawnienia jakichkolwiek danych osobowych widniejących na dokumentach". Sam poseł dodał, że dokumenty otrzymał od organizatorów konferencji, którzy go "poinstruowali, żeby przedstawić (...) rzeczywiste okoliczności zdarzeń objętych oszczerstwami w kampanii wyborczej".

Następnie prezes UODO zwrócił się o wyjaśnienia do Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP. Ten potwierdził wyjaśnienia posła, ale nie zgodził się z twierdzeniem, że w trakcie konferencji doszło do ujawnienia danych osobowych osób niepublicznych. Argumentował, że dane krążyły w sieci w materiałach osiągających ogromne zasięgi i były dostępne przeciętnemu użytkownikowi internetu. Mirosław Wróblewski zauważył jednak, że w sieci można było odnaleźć imię i nazwisko, ale nie pozostałe dane osobowe Jerzego Ż.

Czytaj też:
Trzaskowski wspomina kampanię. "Ataki na Nawrockiego były przegrzane"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: uodo.gov.pl
Czytaj także