O zmianie kandydata na premiera i nowym pomyśle Jarosława Kaczyńskiego pisali w ostatnim numerze "Do Rzeczy" Cezary Gmyz oraz Piotr Gociek.
"Prezes naczelnik miał zmienić zdanie i chce wyznaczyć nowego młodego kandydata na premiera. Ma być to Lucjusz Nadbereżny, samorządowiec, a konkretnie prezydent Stalowej Woli. Czyli całkiem nowe otwarcie. Co ciekawe, podobno ta kandydatura pogodziła zwaśnione frakcje w PiS, którym Nadbereżny nie przeszkadza, gdyż go lekceważą: młody, bez frakcji, mało znany. Przypominamy, że Karola Nawrockiego też wielu z początku lekceważyło. Z podobnych powodów" – piszą Gociek i Gmyz w najnowszym "Do Rzeczy".
Teraz o wskazaniu Nadbereżnego pisze również dziennikarz Onetu Jacek Gądek. "Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli – to na niego wskazują w PiS jako na tego, który zostanie namaszczony na kandydata na premiera z ramienia PiS. Na ostatniej prostej byli (choć wciąż można powiedzieć, że są, bo do prezentacji kandydata zostały cztery dni, a prezes zawsze może zmienić zdanie) już tylko Lucjusz Nadbereżny i Przemysław Czarnek. W PiS jednak przekonują: pewnie będzie Lucek" – twierdzi dziennikarz we wpisie zamieszczonym na portalu X.
Tymczasem Gociek i Gmyz podkreślają, że sprawa nie jest jeszcze pewna, a "wiewiórki przynoszą najdziksze plotki".
Po drugie pamiętamy historie z premierem Piotrem Glińskim, którego kandydaturę swego czasu Jarosław wyciągnął z kapelusza ku zaskoczeniu wszystkich "dobrze poinformowanych".
Kaczyński wybrał kandydata na premiera
Jarosław Kaczyński w ubiegły czwartek w rozmowie z Radiem Maryja, poinformował, że dokonał już wyboru kandydata PiS na premiera.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński dopytywany w Radiu Maryja, kiedy poznamy nazwisko, odpowiedział, iż sądzi "że to jest termin naprawdę nieodległy, ale musimy go liczyć w tygodniach". – Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna – przekazał.
– Ja już decyzję podjąłem, mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu, (...) ale chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem członków naszej formacji – zaznaczył Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS ocenił, że kandydat na premiera "to musi być kandydat który pozwoli wygrać wybory, który będzie nawet lokomotywą wyborczą". – Jest ktoś, kto wydaje się odpowiadać tym wymogom, które dzisiaj są i które właśnie dotyczą możliwości odpowiedniego zwrócenia się do prawicowego elektoratu czy patriotycznego elektoratu – stwierdził.
Dodał, że "tutaj chodzi w wielkiej mierze o to, żeby nie mieć obciążeń, w każdym razie wobec tego typu elektoratu".– O taki elektorat walczymy, o jego możliwie najdalej idące zjednoczenie poprzez Prawo i Sprawiedliwość – podkreślił.
Rzecznik prasowy PiS, Rafał Bochenek, pytany przez DoRzeczy.pl, czy zna decyzję prezesa Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedział, że "bardzo wąskie grono osób w partii zna to nazwisko".
– Oczywiście, w najbliższych tygodniach, bo już w marcu, poznamy kandydata Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera. To wydarzenie nada dynamikę na kolejne tygodnie i miesiące pracy naszego całego środowiska politycznego – wyjaśnił.
Czytaj też:
Nawrockiego zapytano o kandydata na premiera. Prezydent wbił szpilę TukowiCzytaj też:
Kaczyński wyklucza koalicję z Braunem. Większość Polaków mu nie wierzy
