Odstraszanie nuklearne. Tusk potwierdza słowa Macrona

Odstraszanie nuklearne. Tusk potwierdza słowa Macrona

Dodano: 
Donald Tusk, premier
Donald Tusk, premier Źródło: KPRM
Francja zmienia swoją strategię odstraszania atomowego. Polska ma być częścią nowej polityki bezpieczeństwa w Europie.

W poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił założenia nowej strategii nuklearnej, której zasadniczym punktem będzie zwiększenie liczby głowic jądrowych. Francuski przywódca przekazał, że zmiana jest podyktowana obecną sytuacją geopolityczną.

Według Macrona odstraszanie nuklearne jest "zarówno niezawodne, jak i skuteczne”. Dlatego ci, którzy odważą się zaatakować Francję, muszą być świadomi "nieznośnej ceny, jaką to na nich nałoży”.

– Aby być wolnymi, musimy budzić strach. Aby budzić strach, musimy być potężni – dodał.

Polska elementem systemu odstraszania?

Do współpracy przy tworzeniu strategii odstraszania nuklearnego Francja zaprosiła kilka państw, w tym Polskę. Premier Donald Tusk potwierdził, że Warszawa prowadzi z Paryżem rozmowy w tej sprawie.

"Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego. Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować" – napisał szef polskiego rządu na swoim koncie na platformie X.

Przypomnijmy, że Francja jest obecnie jedynym mocarstwem atomowym w Unii Europejskiej.

Nawrocki: "Tak" dla broni atomowej w Polsce

Do tej pory dyskusja nad możliwością stacjonowania broni atomowej na terenie Polski koncentrowała się wokół natowskiego programu Nuclear Sharing. Możliwość taką popierał już prezydent Andrzej Duda. Pomysł spotkał się z poparciem części sojuszników z NATO. Pozytywnie na taką możliwość zareagował m.in. prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

Temat powrócił po jednym z ostatnich wywiadów prezydenta Karola Nawrockiego, w którym stwierdził, że jest "wielkim zwolennikiem", aby Polska włączyła się w projekt jądrowy, choć nie potrafił wskazać, czy i kiedy kraj rozpocząłby prace nad pozyskaniem własnej broni atomowej. Prezydent argumentował, że Polska znajduje się tuż przy granicy konfliktu zbrojnego i musi brać pod uwagę "nastawienie agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej wobec Polski".

Deklaracja prezydenta Nawrockiego wywołała niezadowolenie w Moskwie. Do wypowiedzi Nawrockiego odniósł się m.in. rosyjski propagandysta Władimir Sołowjow, który komentował ją w mediach społecznościowych, przedstawiając jako potwierdzenie dążeń Polski do pojawienia się broni jądrowej na jej terytorium.

Czytaj też:
Iran podał liczbę ofiar ataku USA i Izraela
Czytaj też:
Pilny komunikat Tuska. "Odebrałem meldunki MON i MSZ"

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także