Do zdarzenia doszło w czwartek rano w Szpitalu Kolejowym w Pruszkowie. Na miejscu interweniowała policja, która obezwładniła agresora – 26-letniego obywatela Ukrainy Volodymyra B. Kobieta doznała ciężkich obrażeń głowy i twarzy. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie wymagała również hospitalizacji.
Ukrainiec usłyszał zarzuty i został wypuszczony
Napastnik został zatrzymany i usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej pielęgniarki podczas pełnienia obowiązków służbowych. Czyn ten jest zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 3 lat.
"Przyznał się do zarzucanego mu czynu, a także wyjaśnił, iż od czwartku nie pamięta co się działo w jego życiu, nie pamięta dlaczego trafił do szpitala. Podano mu kroplówkę, w nocy nie mógł spać, ok. 5.00 nad ranem czuł się senny, natomiast ocknął się jak już przybyła policja" – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Volodymyr B. zeznał, że pamięta kobietę i to że była cała we krwi, ale nie wie dlaczego. Zapamiętał również, że kopał ją nogą. Zatrzymany miał powiedzieć, że "pierwszy raz miał coś takiego i nigdy w życiu nie skrzywdził kobiety". Twierdził też, że myślał, że bicie pielęgniarski było snem.
Po przesłuchaniu, "wobec stwierdzenia braku podstaw do zastosowania środka zapobiegawczego", mężczyzna został zwolniony i przekazany osobie najbliższej, która zobowiązała się do zaopiekowania nim.
Od początku pobytu w szpitalu był agresywny
Prok. Skiba powiedział, że trwa analiza materiału dowodowego oraz, że niezbędne będzie przeprowadzenie badań sądowo – psychiatrycznych podejrzanego mężczyzny.
Prokurator poinformował, że w wydanej opinii biegły z zakresu medycyny sądowej ocenił, że stwierdzone obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządu ciała na czas nieprzekraczający 7 dni – średni i lekki uszczerbek na zdrowiu.
Śledczy ustalili, że Volodymyr B. był leczony w szpitalu od 27 kwietnia z powodu nadużywania alkoholu i wynikającymi z tego napadami neurologicznymi. Od początku w placówce miał zachowywać się agresywnie.
Czytaj też:
Dachowanie Mercedesem. Ukrainiec był pijany i nigdy nie miał prawa jazdyCzytaj też:
Agresywny Ukrainiec atakował ludzi. Obywatelskie zatrzymanie i deportacja
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
