Największy prezent Xi Jinping sprawił sobie tuż przed świętami. Zresztą takie „cacko” i tak nie zmieściłoby się pod żadną choinką. Mierzący 316 metrów długości i wypierający ponad 80 tys. ton „Fujian” to duma chińskiej marynarki wojennej – okręt, na który Pekin długo czekał. Tak więc Xi Jinping osobiście przyjmował go do służby. Huczna ceremonia w porcie w prowincji Hajnan transmitowana była przez państwową telewizję, która zadbała, by naród zobaczył niekończące się szeregi marynarzy w śnieżnobiałych mundurach i Xi kroczącego majestatycznie po pokładzie pięknie udekorowanego okrętu.
„Fujian” to wprawdzie drugi już lotniskowiec w całości „made in China”, ale jest to pierwszy okręt, który jest nowoczesną konstrukcją z płaskim pokładem. Pozostałe dwa – mniejsze – chińskie lotniskowce bazują na zupełnie innym koncepcie. Samoloty nie są z nich „wystrzeliwane” z użyciem katapulty, lecz startują za pomocą charakterystycznej „skoczni” znajdującej się na dziobie. Jest to rozwiązanie tańsze w budowie i eksploatacji, ale wiąże się jednak z dużymi ograniczeniami. Samoloty bazujące na dwóch starszych lotniskowcach nie mogą być tankowane „pod korek” i nie są w stanie zabrać ze sobą dużo uzbrojenia.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
