Chciałbym namówić Państwa do tego, żeby przyglądać się uważnie temu, co dzieje się w Krakowie. Byłem w Krakowie u moich przyjaciół dopiero co i miałem taką refleksję, że nie dzieje się dobrze, ponieważ, kiedy przyjechałem tam w piątek i wyszedłem razem z przyjaciółmi, to okazało się, że właściwie moglibyśmy założyć łyżwy.
Po takim krótkim czasie rozmrożenia, zrobiło się tuż poniżej zera, wiał zresztą bardzo lodowaty wiatr i okazało się, że na krakowskich chodnikach jest kompletnie ślisko. Mało tego, nie tylko nie widziałem w ten piątek żadnych służb miejskich, które te chodniki by uzdatniały, ale nie widziałem ich również w sobotę. A przechadzając się po Krakowie w sobotę, nawet na rynku głównym odnotowałem, że właśnie było tam lodowisko.