Podczas uroczystości zatytułowanej "Polska. Rok przyspieszenia" na GPW szef rządu mówił o wybranych najnowszych danych makroekonomicznych, wskazując, że Polska może pochwalić się drugim najniższym bezrobociem w Europie. – Być może zapowiada to jakiś trend, ale tak naprawdę nie widzę tutaj żadnego poważnego powodu, aby poziomem polskiego bezrobocia na tle innych gospodarek się niepokoić – wyraził swoje zadowolenie.
W ocenie Donalda Tuska, suche statystyki nie oddają w pełni sukcesu, jaki odnosi polska gospodarka w okresie jego rządów. Premier powiedział, że największe wrażenie robi na nim oddźwięk w światowych stolicach i mediach. – Mówię o ludziach, którzy nie zawsze nam dobrze życzą, ale nie są w stanie ukryć nawet irytacji, że w Polsce tak dobrze idzie – wyraził swoją opinię.
Artykuły z Liechtensteinu, Szwajcarii i Niemiec
Jako wzmocnienie swojej tezy, że gospodarka kwitnie, a w Polsce żyje się coraz lepiej lider Koalicji Obywatelskiej przywołał artykuły z prasy szwajcarskiej i z Liechtensteinu, w których Polskę określa się mianem "nowej siły napędowej Europy", rozwijającej się szybciej niż jakiekolwiek państwo byłego bloku wschodniego, a nawet wyprzedzającej w pewnych aspektach Japonię.
W swoim przemówieniu premier w dużej mirze skoncentrował się na stosunkach gospodarczych z Niemcami. Tusk z satysfakcją cytował hasła pojawiające się w zagranicznej prasie, takie jak: "Potrzebujemy więcej Warszawy w Berlinie" – Nieprzypadkowo biorę Niemców za przykład tej zazdrości i zawiści pod adresem Polski, że nam tak dobrze idzie. Rzeczywiście, usłyszeć od Niemców, że polska gospodarka staje się przykładem dobrego zarządzania i efektywności – mówił premier. W tym momencie zawiesił głos.
Donald Tusk przekonywał, że światowe media z niedowierzaniem odnotowują fakt, że "to nagle Polacy zaczynają kupować firmy niemieckie w Niemczech, a nie odwrotnie".
Na koniec premier przypomniał o wysokich notowaniach polskiej stolicy w prestiżowych rankingach. Wspomniał o zestawieniu "New York Timesa", w którym Warszawa znalazła się na drugim miejscu wśród miejsc wartych odwiedzenia na świecie (zaraz po USA jako całości).
Premier Tusk: Polska oazą stabilności i wzrostu
Premier ocenił, że Polska stała się "oazą stabilności i wzrostu", a dane makroekonomiczne uzasadniają podejście optymistyczne.
Tusk powiedział, że w 2025 r. inwestycje wzrosły o 4 proc., co – jak zaznaczył – pozwala uznać, że udało się je odbudować, choć wciąż jest to poziom niewystarczający. Dlatego rząd stawia na dalsze pobudzenie inwestycji, zarówno infrastrukturalnych, jak i w naukę, nowe technologie oraz startupy.
Czytaj też:
Tragiczna sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie największe od kilku latCzytaj też:
Zatrważający raport. 2 mln osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwieCzytaj też:
Duża fabryka znika po prawie 100 latach. "Restrukturyzacja nieopłacalna"
