Pytanie o to, kto i ile płaci za dostawy prądu na Ukrainę padło w wtorkowej audycji "Gość Radia ZET" i pochodziło ono od jednego ze słuchaczy, który poprosił o podanie kosztów, jakie w latach 2024 i 2025 poniosły z tego tytułu Spółki Skarbu Państwa.
Co miał na ten temat do powiedzenia minister aktywów państwowych Wojciech Balczun?
– Ja odpowiem na to pytanie w ten sposób: To, że Ukraina walczy, broni swojej niepodległości, nikt nie ma wątpliwości, że broni też niepodległości naszej, naszej swobody i naszego sukcesu, który osiągamy. Żyjemy w złotym wieku, mamy najlepszy moment w naszej historii. Nigdy nie było tak, żeby wszystkie warstwy społeczne (…) w tak równomierny sposób korzystały z tego wielkiego sukcesu. Naszym obowiązkiem jest pomagać Ukrainie i robimy to konsekwentnie, robimy to na różnych polach. Mamy tam aktywne nasze firmy, udzielamy pomocy humanitarnej, udzielamy pomocy militarnej nie wystawiamy za to rachunków – mówił Wojciech Balczun.
Zajączkowska-Hernik: Tego już za wiele
Słowami ministra oburzona jest europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Jej zdaniem Balczun "bredzi coś, że żyjemy w złotym wieku i Polacy muszą się dzielić tym dobrobytem z Ukrainą".
Europoseł wskazała, że obecnie w Polsce są dwa miliony osób, które żyją w skrajnym ubóstwie, a miliony Polaków musi sobie radzić z rosnącymi rachunkami, które "pożerają budżety domowe polskich rodzin".
"1,5 miliona gospodarstw żyje w ubóstwie energetycznym, Polkom zamykane są kolejne porodówki, w NFZ brakuje miliardów złotych, deficyty budżetowe są najwyższe w historii, a zadłużenie państwa rośnie w rekordowym tempie. To jest "złoty wiek" według patowładzy Tuska. Nie mamy polskiego rządu, mamy sługi narodu ukraińskiego, które Polaków mają gdzieś. Polski rząd dopiero musimy sobie wywalczyć w przyszłorocznych wyborach!" – napisała Zajączkowska-Hernik.
Czytaj też:
"Zapnijcie pasy". Zajączkowska-Hernik: Jest naprawdę debilnieCzytaj też:
Mentzen spotkał się z Nawrockim. "Prezydent mógłby być patronem"
