W piątek (20 lutego) Sąd Najwyższy uznał większość ceł nałożonych przez Trumpa za nielegalne. Zdaniem sędziów, prezydent USA nie miał uprawnień do nakładania taryf na podstawie ustawy IEEPA. Orzeczenie zapadło stosunkiem głosów 6:3.
Trump nazwał decyzję SN "głęboko rozczarowującą". – Wstydzę się niektórych członków sądu, że nie mieli odwagi, by zrobić to, co słuszne dla naszego kraju. Szczerze mówiąc, są hańbą dla naszego narodu – grzmiał amerykański prezydent na konferencji prasowej.
Podziękował natomiast sędziom Clarence’owi Thomasowi, Samuelowi Alito i Brettowi Kavanaughowi za "siłę, mądrość i miłość do kraju", chwaląc ich zdania odrębne.
Trump zapowiedział, że natychmiast wprowadzi globalną taryfę celną w wysokości 10 proc. na mocy ustawy handlowej, znanej jako sekcja 122.
"Mogę zniszczyć handel". Trump krytykuje decyzję sądu i zapowiada nowe cła
CNN zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do poprzednich ceł nałożonych przez prezydenta USA, nowe stawki mogą obowiązywać maksymalnie przez 150 dni, o ile Kongres nie wyrazi zgody na ich przedłużenie.
Zapytany przez reportera, czy zamierza utrzymać taryfy w mocy na czas nieokreślony, Trump odpowiedział: "Mamy prawo robić praktycznie wszystko, co chcemy, ale zaczniemy pobierać opłaty, jak sądzę, za trzy dni".
– Mogę zniszczyć handel, mogę zniszczyć kraj. Mam nawet prawo nałożyć embargo niszczące obcy kraj. Mogę nałożyć embargo. Mogę robić, co chcę, ale nie mogę pobierać jednego dolara, bo tak nie jest napisane – mówił dalej zirytowany.
Agencja Reutera zwraca uwagę, że piątkowe orzeczenie Sądu Najwyższego może oznaczać konieczność zwrotu importerom nawet 175 mld dolarów pobranych ceł. Opublikowane przez SN uzasadnienie decyzji liczy 170 stron.
Czytaj też:
USA zaatakują Iran? Krótka odpowiedź Trumpa
