Chodzi o komentarz, w którym szef rządu odnosił się do krytyki opozycji wobec programu unijnego finansowania obronności SAFE. Tusk w nagraniu podkreślił, że środki mają trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego, w tym 20 mld zł do Huty Stalowa Wola. Kończąc swoją wypowiedź, zapytał: "Dotarło, zakute łby?".
Tusk mówił o "zakutych łbach". Teraz tłumaczy
Słowa premiera oburzyły zwłaszcza polityków opozycji. Europoseł PiS Waldemar Buda złożył do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o ukaranie szefa rządu. We wtorek (24 lutego) Tusk opublikował kolejny wpis, w którym wyjaśnił, co miał na myśli.
"Termin «zakute łby» dotyczył tych, którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty. Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej" – napisał w serwisie X.
Premier: Prezydencie, podpisuj SAFE
Donald Tusk po wizycie w Hucie Stalowa Wola w poniedziałek (23 lutego) zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy wdrażającej SAFE, czyli unijny program pożyczek na zbrojenia, z którego Polska ma otrzymać ok. 185 mld zł.
– Prezydencie, podpisuj i nie ma co tutaj zwlekać i dyskutować, bo od tego zależy los przyszłości bezpiecznej Polski i dziesiątek i setek firm w kraju – przekonywał szef rządu.
Ustawa przyjęta przez parlament. Będzie kolejne weto Nawrockiego?
Do zawetowania ustawy namawia prezydenta prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, SAFE to "jeden z mechanizmów stworzonych po to, żeby odepchnąć Europę, a przede wszystkim Polskę od Stanów Zjednoczonych". Prezes PiS uważa, że na SAFE zyskają Niemcy.
Według Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik rządu ds. SAFE, ewentualny sprzeciw prezydenta nie powstrzyma rządu przed podpisaniem umowy w Brukseli, jeśli tak zdecyduje premier.
W zeszłym tygodniu Senat z poprawkami przyjął ustawę umożliwiającą powołanie specjalnego, zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu SAFE. Teraz projekt wróci do Sejmu.
Czytaj też:
Prof. Dudek: Byłbym zaskoczony, gdyby prezydent nie zawetował tej ustawy
