Według doniesień agencji Reuters, w kierunku regionu Zatoki Perskiej przemieszczane są dodatkowe siły wojskowe USA, w tym oddziały piechoty morskiej stacjonujące dotąd na Okinawie oraz jednostki sił specjalnych (Delta Force).
Ewentualna operacja miałaby na celu wywarcie presji na Teheran w związku z napięciami wokół Cieśniny Ormuz.
Tysiące marines w drodze na Bliski Wschód. Celem wyspa Churk?
Według portalu Axios, prezydent USA Donald Trump rozważa użycie siły wojskowej w celu zajęcia wyspy Churk, przez którą przechodzi 90 proc. irańskiego eksportu ropy naftowej. Eksperci wskazują, że jej ewentualne zablokowanie lub zniszczenie mogłoby istotnie wpłynąć na globalne rynki energii.
Dziennik "Wall Street Journal" podał, że Pentagon wysyła na Bliski Wschód trzy okręty wojenne i tysiące dodatkowych żołnierzy piechoty morskiej. Prezydent USA Donald Trump stwierdził w czwartek (19 marca), że nie zamierza rozmieszczać wojsk "gdziekolwiek", ale gdyby miał to zrobić, nie powiedziałby o tym dziennikarzom.
Dodatkowe siły zwiększą liczbę 50 tys. żołnierzy amerykańskich stacjonujących już na Bliskim Wschodzie.
Wojna z Iranem. USA ściągają posiłki
Jednostki ekspedycyjne piechoty morskiej, składające się zazwyczaj z 2500 żołnierzy marines, mogą być wykorzystywane w różnych celach, m.in. do przeprowadzania ataków z wykorzystaniem samolotów na pokładach okrętów lub dokonywania desantów z morza na ląd.
Dotychczas władze USA nie potwierdziły oficjalnie tych doniesień. Analitycy podkreślają, że podobne przecieki mogą stanowić element presji strategicznej wobec Iranu.
Trump powiedział w piątek (20 marca), że Iran potrzebuje 10 lat, żeby odbudować to, co zostało zniszczone. Jak stwierdził, zmiana reżimu w Teheranie nie jest głównym celem amerykańskiej ofensywy. – Najważniejsze jest to, że Iran nie może posiadać broni jądrowej – oświadczył prezydent USA.
Czytaj też:
Rosja złożyła USA ofertę ws. Iranu i Ukrainy. "Skandaliczna"
