Do zdarzenia doszło w gmachu Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Chociaż lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się na przesłuchanie, to po kilkunastu minutach wyszedł i poinformował, że złożył wniosek o wyłączenie prokuratora prowadzącego postępowanie ws. zarzucanego europosłowi pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy w ubiegłym roku.
Braun nie wrócił na przesłuchanie
Przesłuchanie polityka zostało przerwane, a wniosek Brauna odrzucony. Prokurator poinformował lidera Konfederacji Korony Polskiej, że przesłuchanie zostanie wznowione o godz. 12. Deputowany do Parlamentu Europejskiego jednak już nie stawił się po przerwie.
Jak przekazał dziennikarzom rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Damian Pownuk, Grzegorz Braun formalnie ma już status podejrzanego. – Przesłuchanie rozpoczęło się w poniedziałek i podjęto próbę ogłoszenia mu zarzutów – zaznaczył Pownuk.
Prokurator podkreślił, że polityk "samowolnie opuścił budynek prokuratury, wbrew decyzji prokurator, która prowadziła czynności". – Dlatego prokurator, referent sprawy, rozważy wniosek do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie i doprowadzenie europosła Grzegorza Brauna w celu ogłoszenia mu zarzutów – wskazał rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Kolejna taka sytuacja z udziałem lidera Konfederacji Korony Polskiej
Do podobnej sytuacji doszło również w ubiegłym miesiącu i na początku marca. 17 lutego br. Grzegorz Braun w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu również nie usłyszał zarzutów. Europoseł złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prokurator i szybko opuścił budynek prokuratury.
Sprawa, w której lider Konfederacji Korony Polskiej miał usłyszeć zarzuty, ma związek z wydarzeniami, do których doszło 16 kwietnia 2025 roku w szpitalu w Oleśnicy. Ginekolog Gizela Jagielska przeprowadziła aborcję w dziewiątym miesiącu ciąży, powołując się na tzw. przesłankę psychiatryczną.
Grzegorz Braun, wraz z grupą towarzyszących mu osób, próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego lekarki. Przed placówką odbyła się pikieta środowisk pro-life oraz narodowych.
Gizela Jagielska twierdziła, że Grzegorz Braun przez ponad godzinę uniemożliwił jej opuszczenie gabinetu oraz naruszył jej nietykalność cielesną.
Czytaj też:
Miał usłyszeć zarzuty. Braun nie stawił się w prokuraturzeCzytaj też:
"Prolajferzy dyktują warunki". Jagielska skarży się na polskie szpitale
