Lider Konfederacji Korony Polskiej, europoseł Grzegorz Braun, stawił się we wtorek na przesłuchanie we wrocławskiej prokuraturze. Miał tam usłyszeć zarzuty m.in. bezprawnego pozbawienia wolności Gizeli Jagielskiej, do którego miało dojść w szpitalu w Oleśnicy.
Grzegorz Braun szybko opuścił budynek prokuratury. Poinformował dziennikarzy, że nie postawiono mu zarzutów. Europoseł złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prokurator prowadzącej.
Aborcja w dziewiątym miesiącu ciąży. Sprawa Gizeli Jagielskiej
Sprawa, w której lider Konfederacji Korony Polskiej miał usłyszeć zarzuty, ma związek z wydarzeniami, do których doszło 16 kwietnia 2025 roku w szpitalu w Oleśnicy. Ginekolog Gizela Jagielska przeprowadziła aborcję w dziewiątym miesiącu ciąży, powołując się na tzw. przesłankę psychiatryczną.
Grzegorz Braun, wraz z grupą towarzyszących mu osób, próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego lekarki. Przed placówką odbyła się pikieta środowisk pro-life oraz narodowych.
Gizela Jagielska twierdziła, że Grzegorz Braun przez ponad godzinę uniemożliwił jej opuszczenie gabinetu oraz naruszył jej nietykalność cielesną.
Co prokuratura zarzuca Grzegorzowi Braunowi?
Prokuratura zarzuca europosłowi pozbawienie lekarki wolności, popychanie jej i przytrzymywanie, a także znieważenie i pomówienie mogące zaszkodzić jej zawodowej reputacji.
Zgodę na pociągnięcia polityka do odpowiedzialności karnej m.in. w tej sprawie wydał 13 listopada 2025 roku Parlament Europejski. Wniosek o uchylenie Grzegorzowi Braunowi immunitetu w czerwcu 2025 roku skierował do Brukseli ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar.
Czytaj też:
Koalicja PiS z partią Brauna? Dosadne słowa KaczyńskiegoCzytaj też:
Braun zgadza się z Nawrockim. Jest jedna różnica
