Po tym, jak Janda wyznała lata temu, że od kiedy rządzi PiS, czuła się, „jakby ktoś na nią sra”., oraz po oskarżeniu partii Jarosława Kaczyńskiego o doprowadzenie do śmierci matki, niewiele może zaskoczyć, a jednak. Artystka pojawiła się w publicystyczno-satyrycznym (z nazwy) programie „Kwiatki polskie” na antenie TVP w likwidacji. Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski zapytali Jandę, jak czuje się w Polsce, której prezydentem jest Karol Nawrocki. – Udaję, że go nie ma – odparła. – Ale się chyba długo nie da udawać – dodała. Prowadzący chętnie weszli w „antynawrocką” retorykę. – My z racji tego, co robimy na co dzień, nawet nie możemy podjąć takiej próby. Tak że przyjmujemy istnienie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Ale może go w takim razie na chwilkę zostawmy.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
