W związku z działaniami prowadzonymi w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło lotnictwo dyżurne oraz systemy obrony powietrznej. Nad ranem wojsko poinformowało o zakończeniu operacji i podkreśliło, że nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.
Uderzenia w Kijów, Charków i Dniepr
Jak przekazały ukraińskie siły powietrzne, Rosja użyła bombowców strategicznych Tu-95MS, które operowały znad rejonu Morza Kaspijskiego. Z ich pokładów wystrzelono pociski manewrujące. W ataku wykorzystano także drony uderzeniowe. Celem były m.in. Kijów, Charków i Dniepr. Według lokalnych władz w Dnieprze rannych zostało kilka osób. W Charkowie uszkodzony został gazociąg oraz budynek mieszkalny. Na ten moment nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.
Do incydentu doszło również poza Ukrainą. W Rumunii, w pobliżu granicy, służby zostały zaalarmowane przez mieszkańców, którzy w nocy zauważyli obiekt spadający z nieba. Jak poinformowało tamtejsze ministerstwo obrony, w rejonie Bariery Traian rozbił się wojskowy dron. Maszyna uszkodziła budynek gospodarczy oraz słup wysokiego napięcia. Na miejsce skierowano służby, które zabezpieczyły teren. Rumuńskie władze przekazały, że nikt nie został ranny.
Bukareszt potępił działania Rosji, wskazując, że tego typu incydenty stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu i całego NATO.
Myśliwce w powietrzu nad Polską
W reakcji na rosyjski atak Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło procedury bezpieczeństwa. W polskiej przestrzeni powietrznej pojawiły się myśliwce dyżurne, w tym F-16 Fighting Falcon, oraz samolot wczesnego ostrzegania. "W związku z atakiem Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy (…) rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej" – przekazało wojsko w nocnym komunikacie.
Jak dodano, "uruchomiono niezbędne siły i środki", a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan wyższej gotowości. Podkreślono, że działania mają charakter prewencyjny i służą zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach przygranicznych. Polskę wsparły siły sojusznicze, w tym NATO oraz NATO Allied Air Command. W operacji uczestniczyły także samoloty francuskie, a Holandia zapewniła wsparcie systemami obrony powietrznej.
Operacja zakończona nad ranem
Około godziny 6:00 Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało o zakończeniu działań.
"Operowanie wojskowego lotnictwa (…) zostało zakończone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej (…) powróciły do standardowej działalności operacyjnej” – przekazano. Wojsko zaznaczyło jednocześnie, że „nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP".
Czytaj też:
Niemcy gotowi na atak Rosji. "Nie mamy czasu"Czytaj też:
"Kiedy przyjedziesz do Rosji błagać". Zaufany człowiek Putina odpowiada Tuskowi
