Sławomir Cenckiewicz poinformował w czwartek, że w środę złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ma dołączyć do zespołu kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.
Cenckiewicz zrezygnował z BBN. Dołączy do Czarnka
Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, ocenił w TVN24, iż "widać, że jest pęknięcie w Kancelarii Prezydenta i że sama osoba Cenckiewicza w jakiś sposób obciążała".
– Być może prezydent zrozumiał, że spadają mu sondaże i po różnych wystąpieniach pana Boguckiego czy też właśnie tego, że Cenckiewicz nie ma do niczego dostępu, a pełnił tak ważną funkcję, spowodowały tę dymisję – mówił.
Zdaniem Waldemara Żurka "pokrętne tłumaczenie, w rzeczywistości powinno się to stać już dawno".
Żurek cieszy się z decyzji Cenckiewicza
Minister sprawiedliwości dodał, że bardzo się cieszy z tego, że Sławomir Cenckiewicz będzie wspierał Przemysława Czarnka.
– Bo wydaje mi się, że Czarnek bardzo obniża sondaże PiS. Jak ludzie widzą Czarnka, zwłaszcza kobiety i mają to zestawienie, co mówił Czarnek kilka miesięcy wcześniej, a teraz jaki jest prokobiecy nagle na potrzeby kampanii, która już się zaczęła, to ja myślę, że jak dołączy do niego pan Cenckiewicz, to jeszcze proponuję Macierewicza do środka i mamy świetny team. I mam nadzieję, że wtedy PiS-owi spadnie do 12 proc. – powiedział.
Aneks do raportu z likwidacji WSI. Żurek krytyczny
W czwartek Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta, poinformował, że po wykonaniu analiz i prac merytorycznych w BBN, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, prezydent Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu "bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych".
Waldemar Żurek pytany o tę sprawę, ocenił, że "w takiej sytuacji geopolitycznej publikowanie jakichkolwiek raportów, które dotyczą działalności polskiej służb w różnych okresach funkcjonowania polskiej państwowości, jest po prostu absurdem".
– Widzieliśmy już ujawniane plany obronne, przy których pan Cenckiewicz również grzebał, ujawniając to. No to jest coś niebywałego – dodał.
Zdaniem ministra sprawiedliwości "jeżeli w Moskwie teraz siedzą, to zacierają ręce, mówią: znowu mamy pożytecznych idiotów, być może sterowanych jakąś akcją specjalną z Łubianki, którzy będą chcieli podać na tacy ruskiemu wywiadowi różne dane, bo wiemy, że nie ma nic gorszego niż właśnie tego typu polityczne hucpy, które kończą się fatalnie".
– Wiemy, że ujawnianie takich raportów groziło bezpośrednio życiu różnych polskich współpracowników, agentów, których mieliśmy rozsianych po całej części świata. Jeżeli słyszę, że znowu ktoś chce publikować w takiej sytuacji jaką mamy teraz, wojennej, to naprawdę gratuluję. Obywatele powinni to ocenić. To jest niepoważne – stwierdził.
Czytaj też:
Czarnek wita Cenckiewicza. "Razem do zwycięstwa"Czytaj też:
"Uznaliśmy, że to jest jakaś granica". Cenckiewicz zdradza powody swojej decyzji
