Decyzja, którą – jak sam mówił – podjął dzień wcześniej, wywołała falę komentarzy, w tym ostrą ocenę ze strony Romana Polko, byłego p.o. szefa BBN.
"Człowiek na tym stanowisku nie może mieć komfortu przelewania czary goryczy"
Cenckiewicz tłumaczył swoją decyzję m.in. "obstrukcją przedstawicieli rządu" w dostępie do informacji niejawnych oraz towarzyszącą temu falą krytyki. W rozmowie medialnej podkreślał również, że odchodzi w poczuciu sukcesu. – Najkrócej rzecz ujmując, mogę powiedzieć, że właśnie dlatego, że triumfuję, to odchodzę – stwierdził, dodając, że jego zwycięstwo w sądzie "okazało się dla ekipy Donalda Tuska w jakimś sensie zabójcze".
Zupełnie inaczej sytuację ocenia jednak gen. Polko, który w rozmowie z "Rzeczpospolitą" nie kryje krytycyzmu wobec byłego już szefa BBN. – Jeżeli to miałoby być przyczyną, to on nie powinien w ogóle obejmować tego stanowiska – powiedział wprost, odnosząc się do argumentów o utrudnionym dostępie do informacji niejawnych. Były dowódca jednostki GROM zwraca uwagę, że osoba na tak kluczowym stanowisku powinna wykazywać się odpornością i sprawczością. – Człowiek na tym stanowisku nie może mieć komfortu ‘przelewania czary goryczy’, bo to jest stanowisko dla ludzi, którzy mają obowiązek zrobić coś dla państwa, a następnie rozliczyć się ze swojej działalności – zaznaczył.
"Chciałbym wiedzieć, na czym polegała ta obstrukcja"
Polko podkreśla również, że sposób odejścia Cenckiewicza budzi jego zdumienie. – To jest porażające, że można odchodzić w atmosferze płaczliwego ministra, gdy w sektorze bezpieczeństwa oczekuje się mocnych postaw – ocenił. Dodał przy tym, że szef BBN powinien być osobą, która "daje pozytywną siłę, energię do działania i integruje środowisko bezpieczeństwa". Jak wskazuje, Cenckiewicz "od początku popełnił błąd", nie organizując spotkań z przedstawicielami różnych środowisk i nie próbując ich integrować. – Dzięki takim spotkaniom głosy opozycji mogły docierać do prezydenta – zauważył.
Generał zwrócił też uwagę na brak konkretnych efektów pracy odchodzącego szefa BBN. – Chciałbym wiedzieć, na czym polegała ta obstrukcja (…) i kto mu w tym przeszkadzał – powiedział, dodając, że nawet w trudnych warunkach należy pozostawić po sobie konkretne projekty. – Mnie też niejednokrotnie ktoś coś blokował, ale to nie przeszkadzało mi pisać (…) i zostawić po sobie dokument.
W jego ocenie Cenckiewiczowi zabrakło przede wszystkim "poczucia sprawczości" oraz zdolności do budowania relacji i współpracy. – U prof. Cenckiewicza brakowało mi umiejętności współdziałania z ludźmi, słuchania, integrowania – podsumował.
Czytaj też:
"O wiele tygodni za późno". Kulisy dymisji CenckiewiczaCzytaj też:
"Uznaliśmy, że to jest jakaś granica". Cenckiewicz zdradza powody swojej decyzji
