Na najbliższym posiedzeniu Sejmu (28-30 kwietnia) ma się odbyć głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że głosowanie będzie "testem koalicyjnej lojalności". – Albo jesteście w środku, albo na zewnątrz koalicji. Jeśli zdacie test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej. Jak nie, to się pożegnamy – zwrócił się do polityków Polski 2050 szef rządu. Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła w odpowiedzi, że "język ultimatum to łamanie umowy" koalicyjnej. "Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy" – oświadczyła za pośrednictwem platformy X minister funduszy i polityki regionalnej.
Pojawiły się głosy, że posłowie PSL i Polski 2050 nie wykluczają głosowania za odwołaniem Hennig-Kloski. "W imieniu klubu parlamentarnego Polski 2050 zaprosiłem panią minister Paulinę Hennig-Kloskę na najbliższe posiedzenie klubu. Oczekujemy odpowiedzi na pytania o program czyste powietrze, system kaucyjny, a także ostatnie decyzje w BOŚ banku" – poinformował w niedzielę w mediach społecznościowych Paweł Śliz. Wcześniej z podobną inicjatywą wyszło Polskie Stronnictwo Ludowe.
Leo: Polskę 2050 trzeba spacyfikować i postawić do pionu
– Usłyszeliśmy ultimatum premiera. Mam takie poczucie, że Polska 2050, mówiąc potocznie, teraz próbuje się odróżnić, trochę fika. Na koniec dnia z podkulonym ogonkiem jednak wszyscy albo większość zagłosuje przeciwko odwołaniu ministry Pauliny Hennig-Kloski – powiedziała na antenie radiowej "Trójki" Aleksandra Leo z klubu parlamentarnego Centrum.
– W ogóle kiedy jeszcze byłam w Polsce 2050, to tam już po drugiej turze wyborów były prowadzone intensywne dyskusje o tym, jak się odróżnić. To byłoby w porządku. Bo każda partia chce się jakoś odróżnić, w koalicji 15 października również. Ale ważne, żeby to zrobić w pozytywny sposób, na przykład składając projekty ustaw, ciężko pracując, a nie awanturami – mówiła.
– Dwa miesiące temu przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz doprowadziła do rozpadu klubu Polski 2050, który podzielił się równo na pół i powstały dwa nowe kluby. A teraz idzie trochę na ścianę (...), jeżeli chodzi o współpracę w koalicji – oceniła poseł Leo.
– Mirosław Suchoń użył dobrego, trochę zabawnego porównania, że na prawie każdym weselu jest wąsaty wujek, który około północy jest nietrzeźwy i rozrabia, a na koniec wesela ląduje z twarzą w sałatce. Takiego wujka trzeba spacyfikować i postawić do pionu. Takim wąsatym wujkiem jest Polska 2050, którą trzeba trochę spacyfikować i postawić do pionu. Mam nadzieję, że to nastąpi i nie zagrozi w żaden sposób koalicji 15 października – stwierdziła polityk.
Czytaj też:
Polska 2050 uderza w byłą koleżankę. Kontrola w resorcie Hennig-Kloski
