• Wojciech CejrowskiAutor:Wojciech Cejrowski

Kowadło

Dodano: 
Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski Źródło: YouTube / Nam Zależy, screen
Wojciech Cejrowski korespondencja z USA.

Konstytucja powinna być pisana tak, jakby to były wytyczne dla niesfornego nastolatka. Gdy się nastolatkowi zostawia kartkę z poleceniami, co ma zrobić lub czego nie robić, lepiej pisać mało i w punkt, bo każde dodatkowe słowo daje nowe pole do interpretacji.

Przykład: Ktoś napisał „Jak skończysz odrabiać lekcje, wynieś śmieci”. Błąd. Nastolatek nie wyniesie śmieci, bo mu się nie chce. Postąpi zgodnie z instrukcją, czyli nie skończy odrabiać lekcji po to, by nie wynieść śmieci. To kwestia celu. Cele rodzica są dwa: Najpierw ma skończyć lekcje, a potem wynieść śmieci. Celem nastolatka jest nie wynieść śmieci, bo to obciach, gdy go kumple widzą z worem. W tej sytuacji lepiej pisać krótko na dwóch osobnych kartkach: „Zrób lekcje”, „Wynieś śmieci”. Dwie odrębne sprawy, każda ma być wykonana.

Napisaliśmy krótko, ale i tak nie mamy gwarancji prawidłowego wykonania. Słowo „wynieś” przy złej woli pozwala wystawić worek ze śmieciami na balkon lub klatkę schodową i będzie zaliczone. Wyniosłem. Ale miałeś wynieść do śmietnika na podwórku, to przecież OCZYWISTE.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także