Homoadopcja coraz bliżej Polski

Homoadopcja coraz bliżej Polski

Dodano: 
Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne
Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Marek Studzinski
Rafał Dorosiński Shane McAnally – piosenkarz country i zadeklarowany homoseksualista, który „wychowuje” wraz ze swoim partnerem trójkę dzieci, urodzonych im na zamówienie przez surogatkę – opublikował niedawno krótki filmik, który odbił się szerokim echem w amerykańskich mediach.

Na nagraniu mężczyźni pytają kilkumiesięcznego niemowlaka, czy woli „tatę czy papę” na co dziecko, płacząc, odpowiada: „mamę”. W tym momencie mężczyźni wybuchają śmiechem i mówią: „Nie ma mamy. Masz tylko tatę i papę”. Nic sobie nie robią z dramatu chłopca, odebranego własnej matce dla spełnienia ich egoistycznych pragnień. To dziecko nigdy nie pozna ciepła, miłości i opieki matki, bo padło ofiarą współczesnego handlu ludźmi, będącego bezpośrednim efektem wdrażania agendy lobby LGBT. Tak właśnie wygląda świat w państwie, które nie potrafiło w porę zatrzymać ideologicznego pochodu aktywistów LGBT…

Genderyści mają stały plan… i wdrażają go w Polsce

Sekwencja jest niemal zawsze ta sama. Najpierw „status osoby najbliższej”. Potem „związki partnerskie”. Następnie traktowanie zagranicznych związków jednopłciowych jak „małżeństwa”. A na końcu – pełna zmiana definicji małżeństwa i rodzicielstwa, skutkująca uznaniem obecności matki lub ojca w życiu dziecka za całkowicie opcjonalną.

To prowadzi do odrzucenia podstawowej prawdy: dzieci mają prawo do swojej matki i ojca. Nie mogą być traktowane jak towar, który można kupić. Żadne dziecko nie powinno tracić matki ani ojca po to, by dorosły mógł zrealizować swoje pragnienie.

Choć przez lata wydawało się, że Polska pozostaje poza tym trendem, dziś coraz wyraźniej widać, że podobny mechanizm zaczyna działać również u nas.

Pod koniec kwietnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie nakazał wpisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego portugalskiego aktu „ślubu” dwóch kobiet. Podobne orzeczenia zapadły już wcześniej przed sądami w Gorzowie Wielkopolskim i Olsztynie.

Wszystkie te wyroki są bezpośrednim następstwem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w listopadzie 2025 r. stwierdził, że Polska ma obowiązek uznać za małżeństwo związek dwóch obywateli Unii tej samej płci uznawany za małżeństwo w innym kraju UE. Trybunał przekroczył tym samym swoje uprawnienia, gdyż państwa członkowskie nigdy nie przekazały UE kompetencji w zakresie prawa małżeńskiego i rodzinnego.

Uznanie tego wyroku sprawia, że każda polska para dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet może dziś wyjechać choćby do Görlitz, wziąć tam „ślub”, po czym przejść się spacerkiem do Zgorzelca, by w tamtejszym urzędzie stanu cywilnego zażądać uznania swojego „małżeństwa” i otrzymywać z naszych podatków wszelkie ulgi, świadczenia i przywileje należne w Polsce tylko małżeństwom, na które nie mogą dziś liczyć nawet heteroseksualne konkubinaty. ZUS już zapowiedział, że będzie traktować sformalizowane za granicą homozwiązki dokładnie tak samo jak małżeństwa…

A to dopiero początek konsekwencji. Jeżeli „homomałżeństwa” mają cieszyć się wszystkimi małżeńskimi przywilejami, to oczywistym jest, że – prędzej czy później – do tych przywilejów dojdzie także – pod hasłami „równości” i przeciwdziałania „dyskryminacji” – adopcja dzieci.

Jeśli nie zmobilizujemy się do obrony małżeństwa i rodziny już dziś, to wkrótce dramaty dzieci, celowo pozbawionych miłości matki lub ojca w imię zaspokajania pragnień dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet, staną się codziennością także w Polsce.

Prezydent wetuje szkodliwą ustawę

Nasza praca przynosi realne efekty.

Najlepszym tego dowodem jest decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu rządowej ustawy o rozwodach pozasądowych, która miała umożliwić bezdzietnym małżonkom „ekspresowe” rozwiązanie małżeństwa z pominięciem drogi sądowej.

Uzasadniając swoją decyzję, Prezydent przywołał argumenty, które pojawiały się w analizie Ordo Iuris, którą przekazaliśmy do Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki mówił wprost, że „przy podjęciu tej decyzji ważne były rekomendacje ekspertów”, wskazując na wsparcie członków Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie, do której mam zaszczyt należeć.

Nasi eksperci od samego początku monitorowali prace nad projektem i zwracali uwagę na związane z nim zagrożenia. Jeszcze w ubiegłym roku przedstawiciele Ordo Iuris uczestniczyli w ogólnopolskiej konferencji naukowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Urzędników Stanu Cywilnego RP.

W grudniu przygotowaliśmy analizę prawną rządowego projektu, w styczniu zaś jej rozszerzenie o perspektywę społeczno-socjologiczną dotyczącą skutków wprowadzania „ekspresowych” rozwodów.

Argumenty z obu analiz znalazły się w opinii przesłanej do Kancelarii Prezydenta RP wraz z apelem o zawetowanie ustawy. Uruchomiliśmy także internetową petycję z apelem o weto.

Wspólnie możemy obronić tożsamość polskiej rodziny

Nie ulega wątpliwości, że znajdujemy się dziś w kluczowym momencie batalii o obronę polskiej rodziny.

Choć nadanie parom jednopłciowym małżeńskich przywilejów było jedną z obietnic rządu Donalda Tuska, to do tej pory udawało nam się skutecznie blokować jej realizację. Teraz atak na małżeństwo i rodzinę przeprowadzono za pośrednictwem sądów i międzynarodowych trybunałów, gdzie rozgrywa się dziś główne starcie o przyszłość polskiej rodziny.

Obrona powagi instytucji małżeństwa opłaca się każdemu z nas. Dzieci wychowywane przez swoich poślubionych rodziców znacząco rzadziej dopuszczają się przemocy, agresji, kradzieży oraz rzadziej popadają w alkoholizm i narkomanię, a sami małżonkowie wykazują wyższy poziom szczęścia, są zdrowsi, bogatsi i żyją dłużej. Mimo tego, małżeństwo pozostaje pod nieustannym atakiem…

Adw. Rafał Dorosiński – członek Zarządu Ordo Iuris

Czytaj także