Tak zwany "Miesiąc Dumy" (Pride Month) to coroczna akcja agendy LGBT+ prowadzona w czerwcu. Władze niektórych państw, w tym samorządy, przeznaczają w tym okresie dodatkowe środki z budżetu państwa na promowanie tej doktryny w przestrzeni publicznej.
Jakie są wydatki miasta Wrocław na promocję agendy LGBT+? W tej sprawie działania podjął radny Łukasz Kasztelowicz. Jego interpelacja ma związek między innymi z informacjami o zaangażowaniu publicznej Biblioteki Miejskiej w obchody "Miesiąca Dumy".
Czemu podatnicy mają płacić na agendę LGBT+?
O sprawie biblioteki pisała na swojej stronie internetowej PCh24.pl "Polonia Christiana". Chodzi o materiał pt. Otwarcie, włączenie i... promocja "tęczowej" ideologii. "Miesiąc Dumy" w Miejskiej Bibliotece Publicznej we Wrocławiu budzi sprzeciw. Takie zaangażowanie jednostek finansowanych rodzi bowiem cały szereg pytań o charakterze społecznym, a także ekonomicznym.
Jak zaznaczył w interpelacji do prezydenta Wrocławia, radny Łukasz Kasztelowicz, z dużym niepokojem przyjął on informację, wedle której Urząd Miejski aktywnie włącza się w organizację i promocję "Miesiąca Dumy" (Pride Month). Radny chciałby wobec tego wiedzieć, jak wiele środków kierowanych jest na promocję tego przedsięwzięcia.
Radny pyta o podstawę merytoryczną, prawną i o pieniądze podatników
Kasztelowicz zapytał m.in. o to, z jakich środków i na podstawie jakich zadań i przepisów Urząd Miejski Wrocławia oraz podległe mu jednostki finansują lub współfinansują wydarzenia w ramach trwającego "Miesiąca Dumy". Radny chce też wiedzieć, jakie konkretnie działania promocyjne, techniczne, organizacyjne zostały sfinansowane z pieniędzy podatników. Mowa o flagach, banerach, nagłośnieniu, ochronie, ale także o wszelkiego rodzaju kampanie medialne.
"Na jakiej podstawie prawnej i merytorycznej Prezydent Wrocławia uznał, że promowanie konkretnej ideologii światopoglądowej (ideologii gender oraz LGBT+) jest zadaniem własnym gminy i powinno być realizowane za publiczne pieniądze?" – czytamy w interpelacji.
"Czy Prezydent Wrocławia uważa, że wszyscy mieszkańcy Wrocławia – w tym osoby o poglądach konserwatywnych, katolickich i odwołujących się do tradycyjnego rozumienia rodziny i płci – powinni być zmuszani do finansowania wydarzeń, które wielu z nich uznaje za sprzeczne z ich sumieniem i wartościami?" – stawia pytanie.
Radny Kasztelowicz poprosił o podanie przez prezydenta danych za lata 2020-2025, z dokładnym wskazaniem jakie środki przeznaczono w tym czasie na promocję agendy LGBT. Jednocześnie wyraził swój stanowczy sprzeciw wobec takiej polityki miasta oraz podkreślił, że urząd powinien skoncentrować się na rozwiązywaniu rzeczywistych problemów mieszkańców. A lista jest długa: bezpieczeństwo, komunikacja, czystość, dostępność mieszkań, opieka zdrowotna.
facebookCzytaj też:
Poseł ostrzega przed "ludobójstwem MMIWG2SLGBTQQIA+"
