Prezydent USA napisał, że Kuba to "upadłe państwo" i "zmierza tylko w jednym kierunku – w dół".
"Żaden republikanin nigdy nie rozmawiał ze mną o Kubie, która jest upadłym państwem i zmierza tylko w jednym kierunku – w dół. Kuba prosi i pomoc i zamierzamy rozmawiać! Tymczasem lecę do Chin" – napisał Trump na platformie społecznościowej.
W przeszłości Trump groził Kubie interwencją oraz zapowiadał, że przed końcem kadencji odwiedzi "wolną Hawanę".
Zastępca dyrektora generalnego ds. USA w kubańskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych Alejandro García del Toro w ostatnim czasie przekazał, że niedawno doszło do zawiązania relacji między przedstawicielami obu państw.
"To delikatna sprawa, którą, jak już powiedzieliśmy, traktujemy z zachowaniem dyskrecji. Mogę jednak potwierdzić, że niedawno odbyło się spotkanie delegacji kubańskiej i amerykańskiej na Kubie" – podkreślił del Toro.
Kuba mierzy się z kryzysem energetycznym. Po ataku na Wenezuelę USA nakazały władzom w Caracas wstrzymanie ropy na Kubę. Z pomocą państwu pospieszyła wówczas Rosja, która wysłała tankowiec z 700 tys. baryłek ropy.
Trump "poważnie rozważa" przyłączenie Wenezueli do USA
Tymczasem w rozmowie z Fox News amerykański prezydent miał powiedzieć, że "Wenezuela kocha Trumpa", a jego administracja analizuje różne warianty długoterminowych relacji z tym krajem. Szczegóły planu nie zostały przedstawione.
Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez odrzuciła sugestie dotyczące możliwej aneksji kraju przez USA. Podkreśliła, że Wenezuela pozostanie "suwerennym i niezależnym państwem".
Amerykańscy dziennikarze zwracają uwagę, że przyłączenie Wenezueli do Stanów Zjednoczonych byłoby praktycznie niemożliwe bez zgody Kongresu oraz władz samej Wenezueli.
Czytaj też:
Bezprecedensowy skandal w USA. Burmistrz okazała się chińską agentkąCzytaj też:
Trump ląduje w Pekinie
