W rozmowie z Fox News amerykański prezydent miał powiedzieć, że "Wenezuela kocha Trumpa", a jego administracja analizuje różne warianty długoterminowych relacji z tym krajem. Szczegóły planu nie zostały przedstawione.
Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez odrzuciła sugestie dotyczące możliwej aneksji kraju przez USA. Podkreśliła, że Wenezuela pozostanie "suwerennym i niezależnym państwem".
Amerykańscy dziennikarze zwracają uwagę, że przyłączenie Wenezueli do Stanów Zjednoczonych byłoby praktycznie niemożliwe bez zgody Kongresu oraz władz samej Wenezueli.
Obalenie Maduro
Po tym, jak w styczniu amerykańskie siły specjalne pojmały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, którego Departament Sprawiedliwości oskarżył o handel narkotykami i terroryzm, Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone będą "rządzić" krajem w okresie przejściowym i współpracować z wiceprezydent Rodriguez.
Trump jest zainteresowany przede wszystkim zasobami wenezuelskiej ropy naftowej, których wartość oszacował na 40 bln dolarów. Po obaleniu Maduro i przejęciu sektora naftowego, eksport ropy w kwietniu osiągnął ponad milion baryłek dziennie, co jest najwyższym poziomem od 2018 r.
Trump chce wenezuelskiej ropy
Według Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), "głównym celem USA wobec Wenezueli jest przejęcie kontroli nad tym krajem i jego złożami naftowymi, a nie walka z przemytem narkotyków czy przywrócenie porządku demokratycznego".
Wenezuela to nie jedyny kraj na liście Trumpa do aneksji. Wcześniej prezydent USA groził przejęciem Grenlandii, Kanady, Kuby i Panamy. Pomysły dotyczące zmiany granic zeszły na dalszy plan po rozpętaniu wojny z Iranem, która stała się największym problemem polityki zagranicznej Trumpa.
